Spotkanie Oliwkowiczów w kwietniu 2011

Zapraszam do dyskusji na temat spotkania Oliwkowiczów w kwietniu 2011. Proponuję tym razem jako termin spotkania pierwszy czwartek miesiąca, czyli 7-go kwietnia – wzbogaci to możliwość wyboru dań o świeże ryby i owoce morza.

Reklamy

Spotkanie Oliwkowiczów w marcu 2011

Zapraszam do dyskusji na temat miejsca spotkania marcowego. Pierwszy poniedziałek miesiąca wypada tym razem 07.03.2011. Przy okazji przypominam, że 1-go marca minie 7 lat od powstania grupy, więc kolejne spotkanie będzie jubileuszowym.

Spotkanie w kwietniu 2010

Zapewne przygotowania do świąt wielkanocnych idą u Was pełną parą, ale może znajdziecie chwilkę czasu na zastanowienie się, dokąd wybierzemy się w kwietniu. Czy odpowiada Wam termin poniedziałek, 12-go kwietnia? A może lepiej spotkać się w czwartek, 8-go kwietnia i wybrać się znowu na ryby i owoce morza? Zapraszam do dyskusji.

Spotkanie wielkanocne Oliwkowiczów, 13.03.2010

Wczoraj odbyło się spotkanie wielkanocne Oliwkowiczów. Tym razem byliśmy gośćmi Małgosi. Oto fotoreportaż z wczorajszego wieczoru.

Niespodzianka" Xfenixa - schab i szynka nadziewane serkiem mascarpone z owocami i pomidorkami w galarecie z tokaju

Danie-niespodzianka Xfenixa - schab i szynka nadziewane serkiem mascarpone z owocami i pomidorkami w galarecie z tokaju

Jaja kiszone przyrządzone przez Szymana

Jaja kiszone przyrządzone przez Szymana

Roladki z łososia z dodatkiem serka i dyni marynowanej przyrządzone przez Ewę

Roladki z łososia z dodatkiem serka i dyni marynowanej przyrządzone przez Ewę

Pasztet z zająca z gruszkami marynowanymi przyrządzony przez Szymana

Pasztet z zająca z gruszkami marynowanymi przyrządzony przez Szymana

Sałatka ze szpinaku, kiełków i sera z musztardą francuską przyrządzona przez Małgosię

Sałatka ze szpinaku, kiełków i sera z musztardą francuską przyrządzona przez Małgosię

Terrina wieprzowo-drobiowa z pistacjami i żurawiną - danie Hani-Kasi

Terrina wieprzowo-drobiowa z pistacjami i żurawiną - danie Hani-Kasi

Dodatki do terriny - chutney żurawinowo-jabłkowy i konfitura z cebuli przyrządzone przez Hanię-Kasię

Dodatki do terriny - chutney żurawinowo-jabłkowy i konfitura z cebuli przyrządzone przez Hanię-Kasię

Śledź pod pierzynką przyrządzony przez Lucy

Śledź pod pierzynką przyrządzony przez Lucy

Jajka faszerowane pieczarkami - danie Ewy

Jajka faszerowane pieczarkami - danie Ewy

Dania wielkanocne Oliwkowiczów

Dania wielkanocne Oliwkowiczów

Królik z kurkami w sosie z rieslingiem - danie Kasi

Królik z kurkami w sosie z rieslingiem - danie Kasi

Faszerowane skrzydełka - danie Emilki i Marty

Faszerowane skrzydełka - danie Emilki i Marty

Pieczona gęś - danie Black Mamby

Pieczona gęś - danie Black Mamby

Sernik z czekoladą upieczony przez Małgosię

Sernik z czekoladą upieczony przez Małgosię

Tiramisu przyrządzone przez Ewę

Tiramisu przyrządzone przez Ewę

Na koniec biesiady jedliśmy jeszcze zaserwowane przez Krystowa lody z dodatkiem syropu z kwiatu bzu czarnego. Piliśmy też nalewki domowego wyrobu od Szymana i Krystowa.

Dziękujemy Małgosi za zaproszenie i gościnę.

Restaucja Canton, Warszawa – relacja ze spotkania Oliwkowiczów w dn. 01.03.2010

Zanim opublikuję relację z wczorajszego spotkania wielkanocnego, zamieszczam dla zachowania chronologii krótką relację ze spotkania w restauracji Canton, które odbyło się 01.03.2010. Świętowaliśmy wtedy 6-tą rocznicę istnienia grupy. Zebrało się 14 osób – obecni byli prawie wszyscy Oliwkowicze, a także nowi uczestnicy.

Mini fontanna w restauracji Canton

Mini fontanna w restauracji Canton

Restauracja Canton robi wrażenie wielkością powierzchni – zajmuje dużą część parteru bloku na Muranowie. Są w niej dwie duże sale – jedna z nich podzielona na boksy i jeszcze mniejsze, pomieszczenia przylegające do dużych sal. Stół dla nas przygotowano w mniejszej sali, którą mieliśmy do naszej dyspozycji. Byliśmy zresztą jedynymi gośćmi w restauracji tamtego wieczoru. Atrakcją był duży, okrągły stół, przy którym zmieściła się cała nasza grupa i na którym ustawiony był obrotowy blat ułatwiający degustajcę dań na zasadzie, że każdy próbuje po trochu ze wszystkich zamówionych potraw. Każdy z nas zamówił po 1 daniu głównym, niektórzy także przekąski i sałatki, ale i tak wszystko przemieszało się na środku stołu, a obrotowy blat był ciągle w ruchu, bo każdy chciał spróbować po trochu wszystkiego. Niektóre z zamówionych dań okazały się bardziej, inne mniej udane.

Kaczka po pekińsku

Kaczka po pekińsku

Specjalność zakładu „kaczka po pekińsku” zrobiła wrażenie wizualnie – podano ją efektownie pokrojoną w cienkie plastry, z dodatkiem sosu, naleśników i pokrojonego w słupki ogórka i pora. Kaczka smaczna, ale niestety prawie zimna. Podobnie z ryżem pieczonym – został podany także prawie zimny. Lepszym wyborem okazał się makaron pieczony – był smaczny i ciepły. Spośród zamówionych dań warte polecenia są: bakłażan gotowany na parze, bakłażan w cieście, kalmary po syczuańsku (duszone z dodatkiem warzyw), krewetki w sezamie, kaczka w sezamie z dodatkiem bardzo dobrego sosu, choć w przypadku tego dania mieliśmy także zastrzeżenia do temperatury dania – kaczka był chrupiąca tylko z nazwy, choć trzeba przyznać, że smaczna. Dobra okazała się surówka z kapusty na ostro z dodatkiem chili. Smaczne były też desesy – np. banan w cieście, mleko w cieście, które okazało się gęstym kremem mlecznym otoczonym ciastem i usmażonym w głębokim tłuszczu, a także pączki chińskie czyli kulki ciasta z nadzieniem obtoczne w sezamie. Nie polecamy natomiast dań mięsnych z dodatkiem warzyw, gdyż kawałki mięsa w daniach są małe, natomiast bardzo dużo jest w nich cebuli.

Kaczka po pekińsku z dodatkami

Kaczka po pekińsku z dodatkami

Niemiłym akcentem na koniec było dopisanie do rachunku opłaty za serwis. Wszystko byłoby w porządku, gdybyśmy zostali uprzedzeni, że taka opłata jest doliczana, ale nie zrobiono tego przy dokonywaniu rezerwacji, nie ma też żadnej wzmianki na ten temat w menu. Fakt doliczenia kwoty, o której nas nie uprzedzono, popsuł ogólne wrażenie.

Spotkanie oliwkowe w marcu 2010

Czas szybko biegnie – niedawno widzieliśmy się w Argentinie, a mamy już drugą połowę lutego i czas pomyśleć o planach grupy na marzec. W kolejny pierwszy poniedziałek miesiąca, czyli 1-go marca wypada 6-ta rocznica istnienia Warszawskiej Grupy Czarnej Oliwki, więc trzeba się spotkać, aby to uczcić. Czas też, aby zastanowić nad spotkaniem wielkanocnym. Wielkanoc wypada w tym roku 4-5 kwietnia, więc jeśli chcielibyśmy zorganizować spotkanie świąteczne, trzeba by ustalić jego termin pod koniec marca, np. w weekend 20-21.03 lub 27-28.03. Zapraszam do dyskusji na temat naszych planów na marzec.

Restauracja Argentina

Wczoraj odbyło się kolejne spotkanie oliwkowe. Tym spotkaliśmy się w restauracji „Argentina” na Mokotowie. Zebrało się 6-osobowe grono: Andyk, Andrzej, Hania-Kasia, Krys Dobrodziej, Lucy i Małgosia.

Jeśli chodzi o miejsce spotkania, okazało się, że dokonaliśmy bardzo dobrego wyboru – byliśmy zachwyceni serwowanymi tam daniami, obsługą, dobre wrażenie zrobił na nas też wystrój – elegancki, ale bez zadęcia, a także atmosfera tego miejsca.

Specjalnością restauracji są steki z wołowiny argentyńskiej. Oprócz nich można znaleźć w karcie m.in. przekąski, zupy, a także dania z innych mięs, ryb oraz desery. Szef kuchni jest Argentyńczykiem i to on układał kartę, która jest urozmaicona, ale średnio rozbudowana czyli optymalna – lista potraw jest wystarczająca, aby było w czym wybierać. Jak twierdzi znany krytyk kulinarny, Maciej Nowak, menu dobrej restauracji nie może być zbyt długie, bo w przeciwnym wypadku składniki mniej chodliwych potraw długo zalegają w lodówkach (link).

Godna pochwały jest obsługa w „Argentinie” – obsługująca nas kelnerka była bardzo sympatyczna i świetnie zorientowana w menu.

Sposób podania potraw, ich kompozycja i smak zrobiły na nas duże wrażenie, w szczególności specjalność restauracji – stek z polędwicy wołowej zawinięty w plaster boczku, upieczony na grillu, podany z ziemniakami po prowansalsku i grillowanymi warzywami.

Steki z wołowiny argentyńskiej są dość drogie – wspomniane danie z polędwicy kosztuje 75 zł. Cena wysoka, ale warto było spróbować. Należy podkreślić, że ceny dań nie zawierających wołowiny argentyńskiej są w tej restauracji na przystępnym poziomie. Przykładowo cena butelki dobrego wina, które zamówiliśmy w restauracji wynosi 48 zł. To samo wino w sprzedaży internetowej kosztuje 36 zł, więc restauracja nie ma dużego narzutu. Herbata w dzbanku (duży wybór smaków) kosztuje 7 zł – dla porównania za podobnej jakości herbatę w kawiarni przy Nowym Świecie trzeba zapłacić 15 zł. Desery w cenie +/- 10 zł. Mimo że większość z nas zamówiła dość drogie dania główne, końcowy rachunek nie odbiegał wysokością od przeciętnego poziomu rachunków, jakie zazwyczaj płacimy na naszych spotkaniach. Gdybyśmy nie zamówili wołowiny, byłby on niższy niż w innych restauracjach na tym poziomie, który jest wysoki pod względem jakości usług.

Minusów było niewiele, a mianowicie przydałoby się bardziej pomysłowe czekadełko – w „Argentinie” jest ono skromne, a mianowicie są to kromki bagietki z oliwą. Przydatne byłyby bardziej szczegółowe opisy win w karcie – są podane tylko szczepy, nazwy i ceny, brakuje natomiast charakterysytki poszczególnych win, bez której dokonanie wyboru jest utrudnione, bo przecież rzadko kto jest tak wybitnym znawcą win, aby znał je wszystkie. Mimo wspomnianych, niewielkich minusów resturację oceniamy wysoko i śmiało możemy ją polecić – byliśmy bardzo zadowoleni z wieczoru spędzonego w tym lokalu. „Argentina” jest nie tylko miejscem, w którym można zjeść smaczny posiłek, ale także ciekawie spędzić czas – są tam organizowane milongi, spotkania z podróżnikami i koncerty. Warte podkreślenia plusy to fakt, że „Argentina” jest lokalem bez papierosa, a także, iż nie ma dopłaty do rachunku z tytułu serwisu. Napiwek daliśmy sami z siebie z przyjemnością, bo byliśmy bardzo zadowoleni z obsługi. Może właśnie nienaliczanie obligatoryjnego napiwku jest czynnikiem motywującym obsługę do większej dbałości o klientów. Przyjemnym akcentem jest też muzyka w rytmie tanga rozbrzmiewająca w restauracji.

Submarino - gorące mleko i gorzka czekolada

Submarino - gorące mleko i gorzka czekolada

Andrzej rozpoczął biesiadę od zamówienia 2 szklanek gorącego, spienionego mleka z gorzką czekoladą.

Stek z polędwicy argentyńskiej w boczku

Stek z polędwicy argentyńskiej w boczku

Daniem, któremu nie mogła oprzeć się większość z uczestników spotkania była polędwica z wołowiny argentyńskiej zawinięta w plaster boczku, przyrządzona na grillu, podana z grillowanymi warzywami i pieczonymi ziemniakami. To danie zamówili: Hania-Kasia, Lucy, Małgosia i Krys Dobrodziej.

Antrykot z wołowiny argentyńskiej z serem roquefort

Antrykot z wołowiny argentyńskiej z serem roquefort

Andrzej zdecydował się również na wołowinę argentyńską, ale w innej wersji – zamówił antrykot zapiekany z serem roquefort, podany z kurkami i puree ziemniaczanym.

Sola w sosie czosnkowym z warzywami

Sola w sosie czosnkowym z warzywami

Andyk wyłamał się ze stekowego towarzystwa i zamówił danie rybne – solę w sosie czosnkowym podaną z warzywami i ryżem szafranowym.

Flan z toffi i bitą śmietaną

Flan z toffi i bitą śmietaną

Hania-Kasia i Lucy skusiły się na flan, aby sprawdzić możliwości restauracji w zakresie deserów.

Szarlotka na ciepło z lodami

Szarlotka na ciepło z lodami

Szarlotka z lodami, którą zamówiła Małgosia, krążyła po całym stole i spróbowali jej wszyscy.

Restauracja i kawiarnia Argentina, ul. Sandomierska 13, Warszawa