Restauracja Argentina

Wczoraj odbyło się kolejne spotkanie oliwkowe. Tym spotkaliśmy się w restauracji „Argentina” na Mokotowie. Zebrało się 6-osobowe grono: Andyk, Andrzej, Hania-Kasia, Krys Dobrodziej, Lucy i Małgosia.

Jeśli chodzi o miejsce spotkania, okazało się, że dokonaliśmy bardzo dobrego wyboru – byliśmy zachwyceni serwowanymi tam daniami, obsługą, dobre wrażenie zrobił na nas też wystrój – elegancki, ale bez zadęcia, a także atmosfera tego miejsca.

Specjalnością restauracji są steki z wołowiny argentyńskiej. Oprócz nich można znaleźć w karcie m.in. przekąski, zupy, a także dania z innych mięs, ryb oraz desery. Szef kuchni jest Argentyńczykiem i to on układał kartę, która jest urozmaicona, ale średnio rozbudowana czyli optymalna – lista potraw jest wystarczająca, aby było w czym wybierać. Jak twierdzi znany krytyk kulinarny, Maciej Nowak, menu dobrej restauracji nie może być zbyt długie, bo w przeciwnym wypadku składniki mniej chodliwych potraw długo zalegają w lodówkach (link).

Godna pochwały jest obsługa w „Argentinie” – obsługująca nas kelnerka była bardzo sympatyczna i świetnie zorientowana w menu.

Sposób podania potraw, ich kompozycja i smak zrobiły na nas duże wrażenie, w szczególności specjalność restauracji – stek z polędwicy wołowej zawinięty w plaster boczku, upieczony na grillu, podany z ziemniakami po prowansalsku i grillowanymi warzywami.

Steki z wołowiny argentyńskiej są dość drogie – wspomniane danie z polędwicy kosztuje 75 zł. Cena wysoka, ale warto było spróbować. Należy podkreślić, że ceny dań nie zawierających wołowiny argentyńskiej są w tej restauracji na przystępnym poziomie. Przykładowo cena butelki dobrego wina, które zamówiliśmy w restauracji wynosi 48 zł. To samo wino w sprzedaży internetowej kosztuje 36 zł, więc restauracja nie ma dużego narzutu. Herbata w dzbanku (duży wybór smaków) kosztuje 7 zł – dla porównania za podobnej jakości herbatę w kawiarni przy Nowym Świecie trzeba zapłacić 15 zł. Desery w cenie +/- 10 zł. Mimo że większość z nas zamówiła dość drogie dania główne, końcowy rachunek nie odbiegał wysokością od przeciętnego poziomu rachunków, jakie zazwyczaj płacimy na naszych spotkaniach. Gdybyśmy nie zamówili wołowiny, byłby on niższy niż w innych restauracjach na tym poziomie, który jest wysoki pod względem jakości usług.

Minusów było niewiele, a mianowicie przydałoby się bardziej pomysłowe czekadełko – w „Argentinie” jest ono skromne, a mianowicie są to kromki bagietki z oliwą. Przydatne byłyby bardziej szczegółowe opisy win w karcie – są podane tylko szczepy, nazwy i ceny, brakuje natomiast charakterysytki poszczególnych win, bez której dokonanie wyboru jest utrudnione, bo przecież rzadko kto jest tak wybitnym znawcą win, aby znał je wszystkie. Mimo wspomnianych, niewielkich minusów resturację oceniamy wysoko i śmiało możemy ją polecić – byliśmy bardzo zadowoleni z wieczoru spędzonego w tym lokalu. „Argentina” jest nie tylko miejscem, w którym można zjeść smaczny posiłek, ale także ciekawie spędzić czas – są tam organizowane milongi, spotkania z podróżnikami i koncerty. Warte podkreślenia plusy to fakt, że „Argentina” jest lokalem bez papierosa, a także, iż nie ma dopłaty do rachunku z tytułu serwisu. Napiwek daliśmy sami z siebie z przyjemnością, bo byliśmy bardzo zadowoleni z obsługi. Może właśnie nienaliczanie obligatoryjnego napiwku jest czynnikiem motywującym obsługę do większej dbałości o klientów. Przyjemnym akcentem jest też muzyka w rytmie tanga rozbrzmiewająca w restauracji.

Submarino - gorące mleko i gorzka czekolada

Submarino - gorące mleko i gorzka czekolada

Andrzej rozpoczął biesiadę od zamówienia 2 szklanek gorącego, spienionego mleka z gorzką czekoladą.

Stek z polędwicy argentyńskiej w boczku

Stek z polędwicy argentyńskiej w boczku

Daniem, któremu nie mogła oprzeć się większość z uczestników spotkania była polędwica z wołowiny argentyńskiej zawinięta w plaster boczku, przyrządzona na grillu, podana z grillowanymi warzywami i pieczonymi ziemniakami. To danie zamówili: Hania-Kasia, Lucy, Małgosia i Krys Dobrodziej.

Antrykot z wołowiny argentyńskiej z serem roquefort

Antrykot z wołowiny argentyńskiej z serem roquefort

Andrzej zdecydował się również na wołowinę argentyńską, ale w innej wersji – zamówił antrykot zapiekany z serem roquefort, podany z kurkami i puree ziemniaczanym.

Sola w sosie czosnkowym z warzywami

Sola w sosie czosnkowym z warzywami

Andyk wyłamał się ze stekowego towarzystwa i zamówił danie rybne – solę w sosie czosnkowym podaną z warzywami i ryżem szafranowym.

Flan z toffi i bitą śmietaną

Flan z toffi i bitą śmietaną

Hania-Kasia i Lucy skusiły się na flan, aby sprawdzić możliwości restauracji w zakresie deserów.

Szarlotka na ciepło z lodami

Szarlotka na ciepło z lodami

Szarlotka z lodami, którą zamówiła Małgosia, krążyła po całym stole i spróbowali jej wszyscy.

Restauracja i kawiarnia Argentina, ul. Sandomierska 13, Warszawa

Reklamy

5 thoughts on “Restauracja Argentina

  1. Ten stek z poledwicy wyglada powalajaco. Dobry byl? 😉
    Tym bardziej zaluje, ze nie moglam sie zjawic.

  2. Mambo, stek był rewelacyjny i ogólnie bardzo dobra restauracja i udany wieczór. Zabrakło mi niestety czasu na napisanie szczegółowej relacji, ale postaram się to dziś nadrobić.

    • Stek z polędwicy był doskonały, towarzyszące mu jarzynki (cukinia, baklażan) świetnie przyrządzone i upieczone perfekcyjnie.
      Andrzej przekazał, jako doświadczony podróżnik, uwagę, że polędwica nie była z młodej wołowiny, choc tez niezła. Jego antrykot był taki sobie, a porcja zdecydowanie mała. Rzeczywiście antrykot robił wrażenie mniejszego niz nasze steki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s