Spotkanie Oliwkowiczów w kwietniu 2011

Zapraszam do dyskusji na temat spotkania Oliwkowiczów w kwietniu 2011. Proponuję tym razem jako termin spotkania pierwszy czwartek miesiąca, czyli 7-go kwietnia – wzbogaci to możliwość wyboru dań o świeże ryby i owoce morza.

Reklamy

40 thoughts on “Spotkanie Oliwkowiczów w kwietniu 2011

  1. Ja proponuję najlepszą restaurację hiszpańską w Warszawie – La Iberica.Lokal prowadzony wyłącznie przez Hiszpanów,kuchnia nie – a la hiszpańska,tylko hiszpańska przez duże H.Wprawdzie dojazd najlepiej autem,ale czego nie robi się dla dobrej kuchni!

  2. La Iberica skończyła się dawno temu, a szczególnie jak pochwalił ją Nowak. Dania
    strasznie małe, ceny kosmiczne, mały wybór dań, często nie chce się im robić
    niektórych dan, mimo iż są w karcie, a wina to kompletna porażka – najlepsze to się okazało to najtańsze z dzbanka / wino mesa /, byliśmy tam dwa razy przed i po,
    i na pewno tam się prędko nie wybierzemy. Po prostu po sukcesie odlot w niebyt.

  3. Poczytałam na Gastronautach o La Iberica i zdania na temat tej restauracji są podzielone – jedni są zachwyceni, inni rozczarowani, więc sama nie wiem, co o niej myśleć. Pewnie tylko wizyta w tym miejscu mogłaby rozwiać wątpliwości, ale biorąc pod uwagę odległość, mam mieszane uczucia, czy warto podjąć ryzyko sprawdzenia, jaką kuchnię tam serwują.

  4. Jasne, jedni idą i są zachwyceni,innym nigdy nie będzie smakowało.Dlaczego? Może dobór dań akurat nie ten,może smaki nie odpowiadają,może kuchnia w ten dzień ma się gorzej?
    ,Odlot w niebyt’, – ciekawe… Jakoś po ilości gości tego nie mogę stwierdzić.
    Moim zdaniem to najlepsza kuchnia hiszpańska w tym mieście, a na tej akurat nieźle się znam.
    Pozdrowienia!

  5. Droga Przujaciółko Amber. Jeżeli na początku chłopaki się starają, a później po zdobyciu miana restauracji roku przysiadają, i z tych emocji wyraźnie zwalniają
    tempo jakości, i mają gości głębooooko gdzieś, to trudno mówić, że ” innym nigdy
    nie będzie smakowało „. Otóż ten inny był tam dwa razy, a także miał okazję
    parokrotnie biesiadować w kraju macierzystym tych kucharzy. I moim skromnym
    zdaniem mam prawo wydawać takie, a nie inne opinie. W przeciwieństwie do Ciebie drogie dziecko ,ja byłem w La Iberica, i nie kształtuję definitywnie swojego zdania w oparciu o opinie innych, tak jak Ty to czynisz. A może inni się nie znają ? odracając i relatywizyjąc Twój osąd. pzdr xfenix

  6. Drogi ,przyjacielu’,a skąd Ty wiesz,ile razy ja byłam w La Iberica??? Dlaczego twierdzisz,że swoją opinię kształtuję w oparciu o wypowiedzi innych??
    Nie kwestionuję Twojego prawa do opinii – nigdzie tak się nie wyraziłam.Nie napisałam też,że nikt się nie zna.A Twoja ocena mojej wypowiedzi jest po prostu niegrzeczna. Ja też mam prawo do wyrażenia własnego zdania i nie możesz mi tego zabronić.Wypowiadasz się tak,jak byś był wszechwiedzący i jedynie Twoja opinia jest wiążąca.
    Byłeś tam aż dwa razy! Dobre!I na tej podstawie jesteś w stanie ocenić restaurację.Gratuluję!
    W przeciwieństwie do Ciebie ,drogie dziecko’,nigdy bym nie odważyła się na taką wypowiedź wobec osoby,której nie znasz i nic o niej nie wiesz.
    Mimo wszystko pozdrawiam!

  7. Można i 10 razy być w danej restauracji i za każdym razem może być inaczej. Ja np. byłam 2 razy w greckiej restauracji El Greco i za pierwszym razem byłam zachwycona zarówno jedzeniem, jak i obsługą, natomiast za drugim razem było beznadziejnie – jedzenie niedobre, obsługa rozkojarzona i powolna (pół godziny czekałyśmy na przyniesienie rachunku), na dodatek zaszkodziło mi podane tam jedzenie, tak więc ocena restauracji może w dużym stopniu zależeć od dnia, jak się trafi, np. na jaką załogę, która zapewne pracuje na zmiany.

  8. Droga Przyjaciółko Amber, i nie w cudzysłowiu, jak mnie potraktowałaś na wstępie , i wielkie dzięki za ” mimo wszystko „. A teraz do rzeczy. Niegrzecznie to jest negowanie opinii innych uczestników, forsowanie na siłę swoich propozycji, wyrażania swoich obiekcji do innych, w postaci enimagatyczno-bezosobowej typu „inni”. Mamy wolny kraj i wolny wybór. Komu nie odpowiada wspólny wybór, nie musi iść. Ja tak zrobię kiedy wybierzemy rzeczoną La Ibericę. I nie będę ironizował i szydził z opinni innych jw., jak też epatował komentarzami ad personam, typu wszechwiedzący. Ja nie silę się, żeby brylowac na forum, a ni też
    szukam okazji, aby komuś dać prztyczka, albo go przyziemić. Pzdr xfenix

  9. Witam wszystkich w niedzielny poranek 🙂
    byliśmy z Jurą w tej knajpie roku. Oczywiście skusiły nas owoce morza, a mówiąc ściślej ośmiornica. Alkoholu prawie nie zamawialiśmy, ot symboliczne 2 kieliszki wina. Zamówiliśmy przystawkę i danie główne, które składało się z 2 (dwóch) cieniutkich ramionek ośmiornicy i symbolicznych dodatków. Rachunek za dwie osoby około 300. Wprawdzie byliśmy tam dość dawno, ale i tak nigdy więcej tam nie pójdziemy 😦

  10. a co by było gdyby zaryzykować wielkanocne spotkanie w domu? czy jesteśmy gotowi do takiego wysiłku? Ja, jako potencjalna gospodyni, zastanawiam się, ale nie wykluczam 🙂 co wy na to? oczywiście trzeba wprowadzić ograniczenie liczby potraw 🙂
    A może spotkanie po-Wielkanocne w 2. połowie maja? może na działce? Chętnie poznam przedtem wszystkich nowych członków osobiście, bo coś burzliwie ostatnio na forum…

    • Małgosiu, ja mój poniższy komentarz zamieściłam, nie wiedząc o Twoim – nałożyły się one mniej więcej czasowo. Myślę, że spotkanie działkowe w maju można zrobić niezależnie od wielkanocnego. Niekoniecznie zawsze musisz brać na siebie obowiązki gospodyni – od czasu do czasu pojawiają się inne opcje i w przypadku spotkania wielkanocnego jest na to szansa.

  11. Moi drodzy, mam kontrpropozycję do kontrowersyjnej restauracji La Iberica, a mianowicie restaurację libańską Fenicja przy Świętokrzyskiej. Tam się starają, bo są dopiero na etapie budowania pozycji lokalu i widać, że im zależy, aby goście byli zadowoleni i wracali do nich – obsługa jest bardzo miła. Do tego dochodzi jeszcze całkiem ciekawe menu, dobra lokalizacja w centrum miasta i przyjazne ceny. W przyszłym tygodniu wybieram się do Fenicji ponownie z przyjaciółką, więc będę miała okazję sprawdzić na miejscu, czy nie obniżyli lotów.

    http://www.fenicja.com/

    http://hania-kasia.blogspot.com/2011/03/nowe-miejsce-restauracja-fenicja.html

    Poza forum padły głosy, że należałoby podtrzymać tradycję spotkania wielkanocnego w formie imprezy domowej, tak więc możliwości są dwie: idziemy na początku miesiąca do restauracji i na miejscu omawiamy plany na imprezę wielkanocną, albo rezygnujemy z wyjścia do restauracji i ograniczamy się jedynie do imprezy domowej, na którą zwyczajowo umawiamy się poza forum. Jeśli wybór restauracyjny padłby na Fenicję, jest to na tyle przyjazna dla kieszeni propozycja, że moglibyśmy spokojnie pozwolić sobie na dwie imprezy w miesiącu.

  12. Byłoby fajnie gdybyśmy jednak zrobili tradycyjne spotkanie restauracyjne – wtedy chociaż w ten sposób mogłabym Was spotkać przed świętami 🙂

  13. Mambo, jestem za, ale w tym wypadku, lepszy byłby jednak tradycyjny termin poniedziałkowy, czyli 04.04.11, aby było kilka dni odstępu między jednym spotkaniem a drugim.

  14. Drodzy Oliwkowicze,tak się składa,że każda propozycja,którą do tej pory wysunęłam,zawsze spotykała się z dość dużym dystansem.Oczywiście to tylko propozycje i zawsze każde doświadczenie jest cenne.Niestety,różne od moich jak niebo i ziemia.Widzę,że macie swoje utarte ścieżki,zwyczaje i określone miejsca, w których lubicie bywać.Cenię to i nie czuję się na siłach forsować innych. Ani też polemizować,co czasami budzi agresję.A powinno być wymianą doświadczeń.
    Serdecznie Was pozdrawiam i życzę udanych kwietniowych spotkań!

  15. Amber, myślę, że każdy z Oliwkowiczów znalazł się w sytuacji, że niektóre jego propozycje spotykały się z dystansem – nie każda propozycja przechodzi, bo ludzie mają różne upodobania.

    Nie odbieraj osobiście faktu, że Twoje restauracyjne typowania nie przeszły – nie jest ważne, kto proponuje, lecz, czy dane miejsce przypadnie do gustu większości grupy.

    Zwyczaje rzeczywiście w trakcie istnienia grupy się utarły, np. taki, że choć praktycznie każdy z nas jest w pewnym stopniu indywidualistą, w ostatecznym rozrachunku, wybierając miejsca spotkań czy tematy imprez domowych, staramy się dostosować do opinii większości i nawet, jeśli niefortunnie wybierzemy, nikt do nikogo nie ma pretensji, bo bardziej niż miejsca spotkań liczą się ludzie.

    Nie wydaje mi się, aby nasze ścieżki były utarte, bo zdarzało się nam spotykać w lokalach różnego typu i różnych kategorii. To, że możemy pójść zarówno do eleganckiej restauracji, jak i do naleśnikarni czy wietnamskiego barku daje większą różnorodność niż trzymanie się określonej kategorii czy określonego typu restauracji.

    Pozdrawiam!

  16. Jeśli przejadła się Wam La Iberica to może zaproszę do nas? Na Mokotowie właśnie otworzyliśmy tapas bar. Nie jesteśmy restauracją (choć kilka większych dań też się znajdzie), ale właśnie tapas barem, z dużym wyborem przekąsek (zmienianych codziennie), fajnym katalońskim winem, dobrym piwem. Ceny również przystępne – wszystkie tapas po 7zł, 12zł w komplecie z winem lub piwem. Zapraszamy serdecznie, oficjalnie lub prywatnie. Wszystkie informacje na stronie www.

    Pozdrawiamy,
    załoga Carmona Tapas Bar

  17. Dziękujemy za zaproszenie! Już wcześniej zwróciłam uwagę na to miejsce. Bardzo lubię tapasy i na zdjęciach prezentują się ciekawie, więc niewykluczone, że skorzystam z zaproszenia indywidualnie, bądź z grupą, jeśli będzie zainteresowana. W każdym razie zaciekawiło mnie to miejsce. Pozdrawiam!

  18. Mnie się Carmona bardzo podoba, później moglibyśmy jeszcze skoczyć na piwko na pola mokotowskie albo do pochwały niekonsekwencji. 🙂

  19. Mambo, mnie się również podoba ta propozycja. Jeśli będą zainteresowani, jestem za. Może dla zachęty rozpocznę listę chętnych na 4-go kwietnia do Carmony:

    1. Black Mamba
    2. Hania-Kasia
    3. …………… ?

    Kto nie będzie mógł przyjść na spotkanie wielkanocne, może skusi się na tapasowe.

  20. Chętnie dołaczę do listy na 4-go kwietnia.Warto sprawdzić osobiście to nowe miejsce na mapie „smaków” stolicy.Poczatek kwietnia zapowiada się bardzo „biesiadnie”, bo mam nadzieję uczestniczyć w obu spotkaniach.
    Pozdrawiam serdecznie , Krystyna.

  21. Z tym dwukrotnym odwiedzeniem restauracji to nawet przesada, czasem wystarczy spojrzeć w menu aby nigdy tam nie zajrzeć.
    Miałem kiedyś przyjemność pracować z Hiszpanami i jedyne co mi utkwiło to imię jednego z nich ” Prymitivo ” nie wiem czy dobrze pamiętam pisownię. Jakoś nie jestem przekonany do tej kuchni i tapas nie rzuca mnie na kolana. Chęć spotkania sie z Wami jest na pierwszym miejscu ( plus piwo na polach, przed czy po ) więc ja chętnie:
    1. Black Mamba
    2. Hania-Kasia
    3. Krystyna
    4. szyman
    5. …………….?

    Co zaś się tyczy spotkania jajeczno-domowego ( zapewne w weekend ) to niestety nie , powód jak zwykle.

  22. Chyba nie będę robić rezerwacji w Carmonie i spotkamy się tam z marszu – jeśli uważacie, że to właściwy wybór. Kto pierwszy przyjdzie, ten zajmuje stolik. Ze zdjęć wynika, że lokal jest w formie baru z bufetem samoobsługowym i myślę, że zrobienie rezerwacji nie jest konieczne.

  23. Nie wiem, jak Wy, ale ja po obejrzeniu zdjęć wnętrza Carmony, nabrałam jednak pewnych wątpliwości, czy jest to odpowiednie miejsce na nasze spotkanie. Zaproszenie ze strony załogi jest miłe i tapasy prezentują się na zdjęciach apetycznie, ale sam lokal wydaje mi się raczej miejscem odpowiednim bardziej na szybki lunch czy szybką kolację niż na spotkanie pasjonatów dobrej kuchni. Osobiście nie przepadam za potrawami z bemarów. Może warto rozpatrzyć jeszcze inne miejsca.

  24. 1. Black Mamba
    2. Hania-Kasia
    3. Krystyna
    4. szyman
    5. lucy
    ……………?

    Póki co jest tylko pięcioro chętnych, więc myślę, że Carmona spokojnie nas pomieści (swoją drogą – gratulacje dla załogi za wyszukanie nas i podziękowania za zaproszenie). Faktycznie lokal nie wygląda „biesiadnie”, jednak chętnie zrzuciłabym trochę zimowego sadełka, zatem lekka kolacja w tapas barze z lampką katalońskiego wina bardzo przemawia do mnie. Poza tym doświadczenie z ostatniego spotkania, bliskość cywilizacji i perpektywa kontynuacji wieczoru na Polach Mokotowskich skłania mnie do zdecydowanego opowiedzenia się za wyborem miejsca w centrum.

  25. Ja chętnie się spotkam niezależnie od miejsca – wolałabym, co prawda, miejsce bardziej klimatyczne i właśnie biesiadne, niż lokal, który sprawia wrażenie typowej lunchowni – z tapas barów bardziej przemawia do mnie Tinto zarówno wystrojem, jak i lokalizacją, ale jeśli większość opowie się za Carmoną, nie będę oponować. Na kontynuację przy piwie na Polach Mokotowskich raczej się nie deklaruję, bo mam teraz ciężki okres w pracy, szczególnie na początku miesiąca, więc piwko raczej niewskazane.

    Wygląda też na to, że wielkanocne spotkanie domowe 9.04 nie odbędzie się (takie mam najnowsze doniesienia), więc 04.04 będzie jedynym naszym spotkaniem w kwietniu.

  26. Witajcie,
    adrobilam trochę zaleglości i udalo mi się poczytać, co proponujecie w tym miesiącu.
    Poniedziałek jak najbardziej OK, ja będę, Jarka tez namawiam, zobaczymy czy Ivy da się skusić – to się pewnie okaże koło weekendu.
    Co do miejsca jestem elastyczna, tapas lubię.
    Listę uzupełniam:
    1. Black Mamba
    2. Hania-Kasia
    3. Krystyna
    4. szyman
    5. lucy
    6. Małgosia
    7. Jarek?
    ……………?

  27. Mnie jeszcze przyszła na myśl portugalska restauracja Grill & Co.

    http://kulinarnik.pl/grillco
    http://www.horecanet.pl/Wystartowa%C5%82-koncept-Grill-Co-,wiadomosc,3,luty,2011.aspx
    http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/563809.html

    Spotkałyśmy się wczoraj przypadkowo z Lucy i rozmawiałyśmy trochę o propozycjach na spotkanie. Doszłyśmy do wniosku, że może niezłym pomysłem byłobaby powtórka jednego z odwiedzonych miejsc, a mianowicie Kompanii Piwnej.

    http://www.podwale25.pl/

    Ewentualnie The Mexican na Podwalu lub na Foksal.

    http://aad.nazwa.pl/mexican/warszawa_podwale/index.php

  28. Jeszcze taka restauracja mnie ciekawi – chodzi o tę przy ul. Biały Kamień urządzoną w formie palmiarni:

    http://www.izumisushi.eu/

    Jeszcze chciałam Wam polecić nową, włoską pizzerię, w której wczoraj byłam. Nazywa się La Bufala, jest prowadzona przez Włochów i mieści się przy ul. Siennej 86 – na odcinku między Żelazną a Miedzianą. Pizza jest tam wyśmienita – mam wrażenie, że najlepsza, jaką jadłam. Ceny przystępne – większość rodzajów pizzy jest po 22 zł. Są też pasty, antipasti, sałatki, kanapki, bruschetty, foccaccie, piwo wino i trochę artykułów włoskich do kupienia, np. oliwa. Wczoraj widziałam też osoby jedzące mule, choć w menu ich nie było – pewnie mają dania dnia poza kartą. Lokalik jest nieduży – o ile dobrze pamiętam 6 mniejszych stolików i 1 duży.

  29. I ja też się piszę 🙂

    1. Black Mamba
    2. Hania-Kasia
    3. Krystyna
    4. szyman
    5. lucy
    6. Małgosia
    7. Jarek?
    8. Andyk
    ……………?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s