Relacja ze spotkania Oliwkowiczów w Carmona Tapas Bar w dn. 04.04.2011

Wczoraj odbyło się kolejne spotkanie Oliwkowiczów. Tym razem w 6-osobowym gronie (Andyk, Andrzej „Ivy”, Hania-Kasia, Jarek, Krystyna, Małgosia) odwiedziliśmy Carmona Tapas Bar, przy ul. Chodkiewicza 3. Oto relacja fotograficzna przedstawiająca, co zdegustowaliśmy.

Wybór win

Wybór win

Tapasy

Tapasy

Tapasy

Tapasy

Tapasy

Tapasy

Orzeszki w miodzie

Orzeszki w miodzie

Krakersy własnego wyrobu

Krakersy własnego wyrobu

Elementy wystroju wnętrza

Elementy wystroju wnętrza

Napitki

Napitki

Tortilla z warzywami

Tortilla z warzywami

Talerz hiszpańskich wędlin i serów

Talerz hiszpańskich wędlin i serów

Ośmiornica po galicyjsku

Ośmiornica po galicyjsku

Crema catalana i mus czekoladowy

Crema catalana i mus czekoladowy

Churros z gorącą czekoladą

Churros z gorącą czekoladą

Reklamy

7 thoughts on “Relacja ze spotkania Oliwkowiczów w Carmona Tapas Bar w dn. 04.04.2011

  1. Bardzo miłe spotkanko w kameralnej atmosferze 😉
    Porcje ciekawe w smakach, ale proporcje ilości jedzonka do ceny w przypadku tapas-ów, troszkę zachwiane.
    Za to mój talerz wędlin i serów bardzo, bardzo. Ciekawy również sposób przełamania czy wzbogacenia smaku oliwy, kilkoma kroplami octu balsamicznego.
    Obsługa fachowa z poczuciem humoru, przyjmująca konstruktywną krytykę.
    W sumie ciekawe miejsce, choć bez rewelacji. 🙂

  2. Mam bardzo podobne odczucia.Spotkanko było bardzo sympatyczne ale porcje przystaweczek „odrobinkę „za małe.
    Tortilla warzywna godna polecenia.
    Nasze dobre humory udzieliły sie obsłudze i najważniejsze , że spędziliśmy miło wieczór ,za co, tą drogą ,serdecznie dziękuję wszystkim”biesiadnikom”.

  3. Dziękuję Wam za miły wieczór – spotkanie w gronie oliwkowym było dobrym relaksem po ciężkim dniu pracy.

    Co do moich wrażeń z Carmony zacznę od plusów:
    – plus za kwiaty w pięknym, ciepłym kolorze – lubię kwiaty i cieszył moje oczy ich widok,
    – plus za przyjemny klimat lokalu, który w dużym stopniu tworzy załoga szczerze zainteresowana opiniami klientów i otwarta na uwagi; niby to tylko bar, ale miło się tam siedziało,
    – plus za dobre wino,
    – plus za zestawy promocyjne,
    – wnętrze okazało się sympatyczniejsze niż się spodziewałam – na miejscu wygląda lepiej niż na zdjęciach na stronie baru
    – podoba mi się idea, że nie ma stałej karty i dania zmieniają się codzienie i duży plus dla załogi, że aktualne menu zamieszczane jest codziennie na stronie internetowej baru.

    Minus za lokalizację. Jeśli nie zna się tamtej okolicy, trochę trudno trafić po raz pierwszy, bo numeracja ulicy jest dość zaskakująca. Dla mnie ta lokalizacja jest nie bardzo po drodze, więc raczej nie zawitam ponownie – kuchnia poprawna, ale nie przekonała mnie na tyle, aby zachęcić do ponownej wyprawy do tego lokalu. Gdyby bar był położony bardziej centralnie, niewykluczone, że mógłby cieszyć się popularnością, bo sam pomysł serwowanej tam kuchni fajny. Z dań, których wczoraj spróbowaliśmy, warta polecenia jest tortilla z warzywami. Z tapasów najbardziej smakowały mi oliwki marynowane w ziołach i orzeszki – niezłe pozycje jako zakąska do wina. Ośmiornica po galicyjsku też była warta spróbowania, choć odnoga, którą widać na zdjęciu leżącą na wierzchu, miała podejrzanie kwaśny smak, więc na wszelki wypadek wolałam jej nie zjeść, bo nie miałam pewności co do świeżości tego fragmentu. Crema catalana to, moim zdaniem, najlepszy deser w tym miejscu, churros niezłe, ale byłyby jeszcze lepsze, gdyby były świeższe. Dobra, gęsta czekolada na gorąco – jako dodatkowa opcja dla zainteresowanych przydałaby się do niej bita śmietana.

    Jak dla mnie trochę za mały wybór bardziej konkretnych dań – jeśli chce się zjeść tam solidny posiłek, nie bardzo jest w czym wybierać. Byliśmy w poniedziałek – może w weekend wybór jest większy.

    Gdyby było bliżej, od czasu do czasu wstąpiłabym, aby zjeść crema catalana, napić się gorącej czekolady czy spróbować innych tapasów lub dań dnia, ale podejrzewam, że perspektywa wyprawy do innej części miasta, do której mam nie najlepszy dojazd, zniechęci mnie. Kuchnia niezła, ale niewybitna, a musiałaby być wybitna, aby chciało się wrócić do tej lokalizacji położonej nieco na uboczu od centralnych punktów miasta.

  4. Na zdjęciach wszystkie potrawy wyglądają zachęcająco. Strasznie żałuję, że tym razem nie udało mi się dołączyć, ale koniec sezonu w pracy i okres przed urlopem sprawiły, że nie dałam rady. Mam nadzieję, że w maju już się uda, o ile nasze spotkanie przełożymy na drugą połowę miesiąca ;p
    Mam nadzieję, że uda mi się jeszcz przetestować to miejsce, w końcu mam blisko 🙂
    Pzdr. A.

  5. Mambo, dobrze Ci, że u Ciebie już koniec sezonu i możesz iść na urlop – zazdroszę. U mnie w pracy zanosi się na nieustający sezon do końca roku.

    Myślę, że w maju spotkamy się mniej więcej w okolicach połowy miesiąca, bo na początku jest długi weekend.

  6. Drogie Olivki:) najlepsze życzenia z okazji Wielkanocy, smacznych doznań kulinarnych oraz przemyśleń natury egzystencjanej & …
    życzymy Wam :*
    Kasia i Krzyś

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s