Spotkanie oliwkowe w restauracji Ganesh przy Wilczej

Restauracja Ganesh

Restauracja Ganesh

W ubiegły poniedziałek odwiedziliśmy nowootwartą restaurację Ganesh – drugą w Warszawie działającą pod tą nazwą, zlokalizowaną tym razem w centrum, przy ul. Wilczej 50/52 (róg Poznańskiej) – w miejscu dość pechowym dla lokali gastronomicznych, bo niestety poprzednie restauracje działające pod tym adresem po kolei padały. Mam nadzieję, że Hindusi przełamią złą passę tego adresu. Mają na to duże szanse. Gdy byliśmy w tej restauracji w poniedziałkowy wieczór, miło zaskoczyła nas duża liczba klientów – sporo stolików było zajętych, co nie jest typowe dla poniedziałkowego wieczoru – wiele restauracji świeci w pierwszym dniu tygodnia pustkami, więc duży ruch w Ganeshu akurat w ten dzień to dobry prognostyk, tym bardziej, że to nowa restauracja, więc teoretycznie jeszcze słabo znana Warszawiakom. Lokal jest duży – są dwie sale: dla palących i niepalących. Są też podobno pomieszczenia na dole, ale nie widzieliśmy ich – nie wiem, czy ta część jest już czynna. Bardziej przypadła nam do gustu sama dla palących – ma lepszy układ stolików. Druga sala (dla niepalących) jest niezbyt ustawna – długa i dość wąska, przez co mniej klimatyczna.

Samosy

Samosy

Nie wiem jak innych, ale mnie ta restauracja nie zawiodła – byłam usatysfakcjonowana smakiem zamówionych potraw – jedzenie wyśmienite, bogate w przyprawy, duży wybór dań, solidne porcje, ceny rozsądne. Bardzo miła i dbająca o klientów obsługa – obsługująca nas pani co chwila przychodziła do nas, aby sprawdzić, czy czegoś nie potrzebujemy. Prawie wszyscy, z wyjątkiem Kasi i Iwony zdecydowali się na dania z baraniny: Andyk, Małgosia i ja (Hania-Kasia) zamówiliśmy „sizzlers”, czyli mix baraniny, warzyw i placków naan w sosie (35 zł), natomiast Lucy i Mamba skusiły się na baraninę w różnych sosach – indyjskim (33 zł) i Masala (35 zł). Iwona zamówiła „sizzlers” z „panirem” czyli indyjskim serem, natomiast Kasia „koftę” w sosie.

Kofta w sosie

Kofta w sosie

Jeśli chodzi o danie „sizzlers”, porcja była ogromna – jedno danie spokojnie wystarczyłoby dla dwóch osób – żadne z nas nie było w stanie zjeść go w całości – część osób zostawiła niedojedzone, a część poprosiła o zapakowanie na wynos. Iwonie i Małgosi przeszkadzało, że w daniu było zbyt dużo naanów, ale mnie i Andrzejowi smakowały placki nasiąknięte sosem i przyprawami – kwestia indywidualnego smaku.

Sizzlers

Sizzlers

Deserów tym razem nie próbowaliśmy, ale wiem, że warta spróbowania jest „chałwa” z marchewki – miałam okazję zjeść ten deser podczas uroczystego otwarcia restauracji.

Plusami restauracji są: dogodna lokalizacja w centrum (blisko od ul. Marszałkowskiej), wielkość restauracji (dużo stolików, więc można przyjść „z marszu”), duży wybór dań (długo zastanawialiśmy się, co wybrać) i smak potraw. Reasumując, warto wybrać się do tego miejsca.

Dla grup od 6 osób dopłata 10% za serwis.

Reklamy

10 thoughts on “Spotkanie oliwkowe w restauracji Ganesh przy Wilczej

  1. Małe sprostowanko.
    Moje danie to było: Gulmeli Chicken Chatta czyli kawałki kurczaka z siekaną papryką i cebula w pikantnym sosie curry. Poza tym wszystko sie zgadza. Pani obsługująca nadzwyczaj sympatyczna 🙂

  2. Andyku, za daleko ode mnie siedziałeś i stąd pomyłka – byłam przekonana, że zamówiłeś to samo danie co ja i Małgosia.

  3. We wtorek miałem przyjemność gościć w restauracji Ganesh na al. KEN 93. Lokal naprawdę niewielki i chyba nie w centrum zainteresowania warszawskiej publiczności. Ale tuż przy stacji metra Stokłosy,więc dość łatwo dojechać.
    Miła i sprawna obsługa, obeznana z menu. Gość nie czuje się anonimowy.

    Zamówiłem zupę z jagnięciną, która okazała się czymś w rodzaju pikantnego rosołu z kosteczkami mięsa. Warto spróbować.

    Na przystawkę onion bhaji – szczerze mówiąc wyobrażałem sobie to jako krążki cebuli,a okazało się kotlecikami w towarzystwie dwóch sosów. To przystawka, ale kotlecików było chyba 8, właściwie wystarcza na pojedyncze danie.

    Na drugie zamówiłem fish armitsari. Podobno zrobione z ryby,której w Polsce nie ma. Były to kawałeczki białej ryby w sosie na bazie śmietany/jogurtu – korzennym i łagodnym jak na dania z tej kuchni. Dość ciekawy smak,ale dla mnie trochę mdły – tzn. tłustość nie była zrównoważona przez przyprawy. DO tego dobry chlebek żytni.
    Próbowałem dania z baraniny moich kolegów i te były ciekawsze w smaku.
    Na deser zamówiłem garlic lassi,a wszystkiemu towarzyszyło domowe wino czerwone.
    Lassi jest spienionym jogurtem o wyraźnym,ale nie zabójczym czosnkowym smaku, w sam raz…

    Warto tam zajrzeć, na dodatek miły pan z obsługi zapewniał,że jeśli danie nie smakuje to można dostać inne i że największa nagroda dla kucharza to do czysta zjedzone… co prawdą jest.

  4. cześć wszystkim! też jestem fanką indyjskiego jedzenia i przychylam się do Waszych opinii, w Ganeshu jest naprawdę świetne jedzenie. Mam to szczęście, że pracuję blisko niego więc zaciągam czasem znajome z pracy na lunch na wilczą i poszerzam grono fanów porządnie doprawionego indyjskiego jedzenia 🙂

  5. Martelino, cieszy mnie informacja, że jedzenie w Ganeshu jest nadal dobre. Ostatnio wypatrzyłam, że koło hotelu Hilton powstał Ganesh Express. Mam w planie sprawdzić to miejsce.

  6. Byłam kiedyś w Ganeshu Express na Ursynowie i okazało się to być lokalem niewiele większym od przeciętnej kebabowni, gdzie dania są głównie zamawiane na wynos. W środku było tylko parę wysokich stolików, przy których konsumpcja odbywała się na stojąco. Ciekawe czy przy Hiltonie otworzyli coś poręczniejszego niż tylko take away.

  7. Ja odwiedziłam również Expressa, tutaj jak sama nazwa wskazuje to lokal jest nastawiony na szybkie jedzenie na miejscu oraz do brania na wynos. Lokal znajduje się w pasażu budynku Platinum Towers przy Hiltonie od razu (można wejść do pasażu przez lobby Hiltona również). Małe stoliki, mniejsze menu, reklamują to jako indyjski fast food i tak też funkcjonuje. Jedzenie również bardzo OK, większość z menu dużego Ganesha. Na szybko, na krócej, ewentualnie na drinka bo takowe są w menu. Ale plus za możliwość zabrania jedzonka na wynos do domu lub biura.

  8. Fajny opis 🙂 w sumie przychylam się na sto procent do niego bo knajpa oferuje świetne w smaku potrawy i mimo, że najcześciej biorę dość „proste” dania z ich menu, bez wyszukiwania czegoś więcej to jestem zadowolona ze smaku, szczególnie, że uwielbiam curry 🙂 a u nich nigdy go nie brakuje!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s