Spotkanie oliwkowe w październiku 2009

Zapraszamy do dyskusji na temat planów Oliwkowiczów na październik 2009.

Reklamy

54 thoughts on “Spotkanie oliwkowe w październiku 2009

  1. Wczoraj byłam ze znajomymi w restauracji Jeff’s na Polach Mokotowskich. To dosłownie fabryka restauracyjna – przychodzi tam mnóstwo ludzi. Co ciekawe, obsługa błyskawiczna, mimo że restauracja pękała w szwach od gości. Jedzenie typowo amerykańskie – skrzydełka, żeberka, łódeczki ziemniaków nadziewane serem itp., w czwartki świeże mule. Porcje ogromne. Zamówiliśmy ze znajomymi zestaw przekąsek dla dwojga za 34 zł i wystarczył nam w zupełności dla 3 osób jako przekąska do piwa. Koleżanka zamówiła frytki i dostała ich cały kosz.

    Wieczorami gra zespół na żywo. Fajne miejsce, ale bardzo głośne.

  2. Pamiętasz Haniu umawialiśmy się kiedyś na degustację win-ale chyba to czas karnawału będzie na to najlepszy.
    Mówisz bardzo głośno-nie przeszkadza -po całym tygodniu codziennych koncertów uodporniłem się a nawet polubiłem bo nowe festiwale tuż, tuż.Ha!
    pz.
    K

  3. Krystow, z innej beczki – opowiadałam moim znajomym o imprezach w Badowie. Bardzo ich zaciekawiły i chętnie by się wybrali, ja oczywiście też, więc daj znać, gdy będzie planowany wieczór.

    A jak koncerty? Podobały się? Ja miałam chęć, ale w końcu nie dotarłam. A propos koncertów – w najbliższą środę o 20-tej jest koncert grupy estońskiej w Muzeum Etnograficznym przy ul. Kredytowej 1. Ja się wybieram, może ktoś też ma chęć. Wstęp wolny. Poniżej informacja o grupie.

    RO:TORO to zespół wykonujący tradycyjne melodie estońskie w nowoczesnym wydaniu. Tworzą go czterej muzycy: artystka grająca na dudach, improwizujący saksofonista, gitarzysta rockowy oraz szalony perkusista grający na bębnach wodnych, które sam skonstruował, łącząc dawną afrykańską tradycję budowania bębnów i własną pomysłowość – wykorzystał stare miski, używane niegdyś w saunie w domu jego rodziców. Ten akcent jeszcze bardziej podkreśla estońskość grupy, sauna jest bowiem ulubionym miejscem relaksu każdego Estończyka. W ciągu czterech lat istnienia zespół wydał dwa albumy pod pieczą farerskiej wytwórni płytowej TUTL, skupiającej się głównie na folku, jazzie i muzyce etnicznej oraz stał się regularnym i oczekiwanym uczestnikiem festiwali folkowych zarówno w Estonii jak i za granicą. Grupa wykorzystuje w wielkiej mierze tradycyjne estońskie melodie grane na dudach, które często stają się również inspiracją dla własnej twórczości zespołu. Saksofon i bębny wodne stanowią kontrapunkt dla tradycyjnej melodii budowanej przez dudy. RO:TORO zarówno w wersji wzmocnionej jak i akustycznej gra doskonałe koncerty i potrafi oczarować niejednego miłośnika muzyki.

  4. Czy macie propozycje na spotkanie restauracyjne na poniedzialek 5.pazdziernika?
    Moj typ to Babooshka na Kruczej (ewent. Bednarskiej).
    K.

  5. Cześc Kochani,
    My już powróciłyśmy z wojaży.. Weszłam na stronkę Siwego Dymu i jak przeczytałam o moskolach i kwaśnicy na żeberku to… zamarzyło mi się, więc jestem za. Chociaż wydaje mi się, że to dość daleko było (koło Pyr?), ale może źle mi się wydaje.
    Wygląda na to, że nasze spotkanie kociołkowe tym samym zostaje przełożone?

  6. Myślę, że w restauracji można się spotkać 5-go października, a jeśli pojawią się konkretne propozycje odnośnie spotkania kociołkowego, to można zorganozować je dodatkowo.

    Babooshka to dobry pomysł – trochę miałyśmy okazję z koleżankami popróbować specjałów z tej restauracji, chodząc na koncerty do Muzeum Etnograficznego – Babooshka jest tam sponsorem imprez od strony cateringowej. Jedzenie całkiem smaczne – chętnie spróbowałabym na spokojnie z karty.

  7. Siwy Dym jest przy Puławskiej – jakieś 2-3 km (?) od skrzyżowania z Poleczki – w kierunku Piaseczna.

    A tak z innej beczki: w Traffic Club na Brackiej, w czwartek, 1 października o 18:00 odbędzie się Jesienne Atelier Smaku -wegetariański pokaz gotowania + degustacja i promocja książek Joli Słomy i Mirka Trymbulaka, wegetarian, autorów książek „Nakarmić duszę” i „Ubrać duszę”. Prowadzą też Atelier Smaku w kuchnia.tv (w listopadzie ma być transmisja ze spotkania w Traffic’u).

  8. Chciałbym,zebyscie sie zdecydowali co do spotkania kociołkowego 17.10. Ja tak czy owak przyjezdzam do W-wy, ale wtedy inaczej sobie bede organizował sobote.
    pozdro.

  9. W większym gronie? -to ja też….
    Zapraszam, JEŚLI WOLA na sobotę 17.10 na godz. 15 ?-godz. do ustalenia-do mnie lub do wyboru jeśli będzie dobra pogoda, nad stawy w Rudzie-15 km. Proponuję start o godz. 12 z Miedzylesia. Zakończenie „stawów” wieczorno nocne też może być u mnie. Jęśli są chętni to proszę się wpisać;
    1- Krystow + 4
    2-
    XXX ?

    Badów jest 10.10.
    pz. K

  10. widze, ze decyzyjnosc wzgledem spotkan (zarowno poniedzialkowego jak i kociolkowego) nieco siadla… Kochani, ja wiem, ze po wakacjach ciezko sie zmobilizowac, ale na boga (sic!), dajcie cos z siebie.. Chociaz ze dwa zdanka, najlepiej na liscie obecnosci.
    Buziaki, M.

  11. Dla nas poniedzialek 5.10. o.k. – a gdzie…?
    Do tej pory byly 2 propozycje : Siwy Dym -Pulawska i Babooshka -Srodmiescie/ + Powisle.
    To moze glosujmy..
    Babooshki posmakowalismy na Wyscigach Konnych w sezonie 😉 i na Skrzyzowaniu Kultur ze dwa razy – gotuja swietnie 🙂 Z drugiej strony.. Siwy Dym goralski i bardzo miesny, ale tak blisko domku …:P kusi… Ale ja bym zostawila Siwy Dym na zimna zime.
    Teraz glosujemy x2 za Babooshka. Tylko, Szefowo- ktora babooshka, bo sa chyba dwie..

    Co do Kociolka – 17.10. OKI, przypomnijcie tylko, jakie warunki?

  12. Zakładam listę na poniedziałek, 5.10, aby zorientować się, czy są chętni i ewentualnie ile osób:

    1. Hania-Kasia
    2. …………….. ?

    Z dwóch wymienionych propozycji bardziej miałabym chęć na Babooshkę – ta przy Kruczej jest zlokalizowana w samym centrum, więc dla każdego dogodny dojazd. Kiedyś tam zaglądałam – lokal nieduży, ale całkiem przyjemne wnętrze.

    Do poniedziałku jest jeszcze trochę czasu, więc może uda się nam wyszukać jeszcze inne propozycje. Rezerwację można zrobić w poniedziałek.

    Ciekawi mnie meksykańska restauracja Frida przy Nowym Świecie, ale nie ma jeszcze żadnych informacji na jej temat w necie. Trzeba by podjechać i sprawdzić na miejscu menu i ceny. Przejeżdżałam niedawno koło tej restauracji autobusem i widziałam, że już się rozruszała – wewnątrz było sporo ludzi. Jeśli będę w weekend na Nowym Świecie, zajrzę do tej restauracji.

    Jeszcze ewentualnie restauracja mongolska na Saskiej Kępie, ale opinie Gastronautów nie są entuzjastyczne:

    Orientalne smaki”, ul. Walecznych 61
    szef kuchni z Mongolii
    http://restaurantica.pl/2009/08/16/nowe-miejsce-orientalne-smaki/
    http://www.gastronauci.pl/10183-orientalne-smaki-warszawa

  13. Z listy Gastronautów ciekawa wydaje się być restauracja Restro:

    http://www.restro.pl/index.php

    Cytat ze strony restauracji:

    >>Praca na oczach gości
    Lokal został zaprojektowany w taki sposób aby cała kuchnia widoczna była dla osób przebywających w restauracji wg. Zasady:

    „Klient widzi wszystko co robimy z tym, co póżniej skonsumuje w efekcie naszej pracy”<<

    Dania ciekawe, ceny przyjazne, np:

    Pierś kaczki podana na batatach i spaghetti z groszku cukrowego z musem z mango – 25.00 zł

    Ciekawe, czy to wszystko smakuje tak dobrze, jak apetycznie wypada w opisie.

    Jak się poszpera trochę w necie, to można wyszukać ciekawe miejsca 🙂

  14. Ciekawa wydaje mi się też restauracja „Izumi Biały Kamień” Oto opis z ich strony:

    >>W tym roku zamierzamy otworzyć największą w Polsce restaurację sushi – oranżerię
    Izumi Biały Kamień.
    W cieniu bujnej roślinności Palmiarni serwować będziemy nie tylko sushi, ale i dania z całej Azji w wersji fusion.<<

    Już otworzyli – widziałam reklamy na mieście. Nie wiem tylko, gdzie jest ul. Biały Kamień i na stronie nie ma jeszcze menu.

    http://www.izumisushi.eu/

  15. haniu, bez Ciebie jak bez ręki ! 🙂
    Jak zwykle napracowałaś się nielicho, a odzewu nie ma. My z Iwoną głosujemy za Babooshką, tym bardziej, że mi chyba od zaszłego roku Babooshka „chodzi po głowie” 🙂
    Nie wiem tylko jak tam jest z miejscami, bo to chyba nie za duża knajpka ?
    W każdym razie jesteśmy za 🙂

  16. Andyku, przyznam szczerze, że ja też mam chęć na odwiedziny w Babooshce. Do lokalu przy Kruczej swego czasu zaglądałam i bez problemu znajdzie się tam miejsce dla naszej grupy. Nie wiem, jak jest w drugim lokalu.

  17. . Hania-Kasia
    2. Kasia
    3. Krzysiek
    4. …………….. ?
    Głosujemy w takiej kolejności: na Babooshkę , potem Siwy Dym (Pyry, 2 km od Poleczki , dziś sprawdzone, prawdopodobnie przystanek autobus. ul. Dzierzby:), potem Restauracja Kresowa, przy Szkolnej (na miejscu Tabaki).

  18. Dziś zrobiłam rekonesans w restauracji nowej Frida przy Nowym Świecie. Serwują tam kuchnię tex mex. Bardzo ładne wnętrze w meksykańskim stylu – na pewno o wiele atrakcyjniejsze niż w Babooshce. Było dziś sporo klientów. Restauracja zrobiła na mnie dobre wrażenie.

    Przykładowe dania:

    Burrito – wegetariańskie 28 zł, z kurczakiem 32 zł, z wieprzowiną 34 zł

    Grillowane skrzydełka z kurczaka serwowane z kolbą kukurydzy – 24 zł

    Żeberka podane z pieczonymi ziemniakami – 36 zł

    Zestaw tex mex dla 2 osób – 59 zł

    Labraks po mkesykańsku 39 zł

    Krewetki z czosnkiem lub jalapenos – 49 zł

    Zapiekanka wegetariańska z grillowanego bakłażana, szpinaku i sera mozarella – 19 zł

    Pierś kurczaka nadziewana szpinakiem i serem w delikatnym sosie z suszonych pomidorów – 28 zł

    Polędwica wieprzowa w musie musztardowym z pieczarkami i pieczonymi ziemniakami – 29 zł

    Łosoś z grilla z chutney z mango – 39 zł

    Jutro postaram się wysłać pełne menu mailem.

  19. PS. Mój głos równorzędnie na Babooshkę lub Fridę, na trzecim miejscu Kresowa Hawira.

    Frida jest na pewno atrakcyjniejsza wizualnie, ale smak potraw jest wielką niewiadomą z racji tego, że nie ma jeszcze żadnych informacji w necie na temat tej restauracji (mamy szansę zrecenzować ją jako pierwsi), natomiast Babooshka ma plus, że jest już po części sprawdzona pod względem smaku potraw – niektórzy mieli okazję zdegustować dania z tej restauracji.

  20. ok, czy wiemy już do której knajpy dziś idziemy?
    Menu Fridy jest fajne o tyle, że można sobie wziąć mix przekąsek na dwie osoby i spróbować wszystkiego…

  21. Nie, jeszcze nie wiemy – właśnie czekam na ostateczną decyzję grupy. Jak na razie najwięcej głosów było na Babooshkę.

    Pozwolę sobie uzupełnić listę wynikającą z powyższych wypowiedzi Andyka i Mamby – zrozumiałam, że też macie ochotę uczestniczyć w dzisiejszym spotkaniu.

    1. Hania-Kasia
    2. Kasia
    3. Krzysiek
    4. Krystow
    5. Mamba
    6. Andyk
    7. Andykowa
    8. ……. ?

    We Fridzie spodobał mi się właśnie zestaw dla 2 osób – za cenę niecałych 30 zł od osoby można by popróbować różnych dań. Do tego na plus działa przyjemne wnętrze o klimacie odpowiednim do wieczornej biesiady w gronie znajomych – ładny wystrój + muzyka meksykańska w tle.

    Moje typy to:

    Frida – 2 pkt.
    Babooshka 1 pkt.

    Te dwie restauracje najbardziej mnie kuszą pod kątem dzisiejszego spotkania.

  22. Ja też jestem za Fridą, z tego co pisała Hania to chyba nowa knajpa na Nowym Świecie, której nie ma jeszcze w sieci.
    Jeśli dobrze się orientuję Lucy też ma się pokazać na spotkaniu.
    Pozdrawiam i do zobaczenia. Mamba

  23. Rezerwacja zrobiona na moje nazwisko w sali na dole – będzie tam łatwiej ustawić stolik dla nas i będzie przestronniej. Uwzględniłam też Lucy i Xfenixów – rezerwacja dla 10 osób.

  24. TOTALNA PORAŻKA.najkrócej, to może by kucharz
    udał się na senatorską i po prostu popróbował,jak
    się pichci tex-mex. ja zamówiłem burritos.jadłem różne, ale takiego w życiu przedtem nie widziałem.
    zawiniety jak krokiecik, z obu stron sic! ?.w farszu
    brak cebuli, czosnku, chili nie mówiąc o śladowych ilościach mięsa.do tego totalny brak, ale to dosłownie
    brak przypraw jakichkolwiek. za to zapieczone na kamień, że nijak ani ugryźć ,ani widelcem,zero soli,zeropikantności,zero jakichkolwiek przypraw. dotego najtańszy ryż,ziarna tak połamane, że początkowo myślałęm ,że to kasza. no i sałata,
    tak zapiaszczona ,że aż zgrzytało w zębach.lidzia
    za to zamówiła berenjene con queso.sytuacja
    podobna.na dnie zapiekanki surowe plastry
    bakłażana,jak były surowe tak i zostały /miały
    być grilowane/,potem cała kopa szpinaku, a jakże
    też źle umyty i z piaskiem, a na górze żółty mdły
    zapieczony ser.zero doprawienia, zero przypraw,
    żadnych smaczków.po prostu chciało sie rz…
    dopiero po posoleniu i popieprzeniu / innych
    przypraw na stanie nie mieli/, jako tako dało się
    zjeśc. w sumie to chyba w kuchni nie mają pojęcia, jak wygląda kuchnia tex-mex. w skali
    10 punktowej daję góra 2 punkty. niestety muszę
    się przyznać Frida = pomyłka. nikomu nie polecę
    tej restauracji,tym bardziej, że na koniec przy
    płaceniu, dowiadujemy się o 10 % dodatku. wcześniej nie będąc o tym poinformowani.
    pzdr lij xfenixy

  25. Faktycznie, bez rewelacji.
    Zamówiliśmy talerz różnych przekąsek (ziemniaki z serem, oliwki, tortille z serem i paluszki kurczakowe -coś a’la miniaturowe de volaille, a do tego deep z avocado, gęsta śmietana i guacamole z pomidorów). Z tego najbardziej (mnie i Tan) smakowało nam pomidorowe guacamole, któremu ostrość nadawał czosnek, a aromat pietruszka i kolendra. Na drugie danie też był mix – tym razem skrzydełka, żeberka, kolby kukurydzy i znowu ziemniaki z serem. Wszystko przyzwoite, żeberka z gotowy sosem BBQ, ale ładnie odchodzące od kości i przyrumienione. Podobnie ze skrzydełkami. Kolby kukurydzy ciekawie zamarynowane w miodzie i upieczone na grillu. Ogólnie bez wielkiego „wow” jeśli chodzi o jedzenie – ziemniaki z serem przygotowywane wcześniej i jedynie podgrzewane przed podaniem, poza tym są dodawane do wszystkiego, dań główny oraz wszelakich mixów. Mogli by zmienić ten składnik, wiedząc że zamawiane są obydwa miksy, a goście chcą spróbować jak najwięcej „specjałów”.
    Bardzo podobało mi się wnętrze. Dużo obrazów a’la Frida Kahlo no i oryginalne łazienki z bajecznie kolorowej, ludycznej ceramiki. Obsługa też moim zdaniem ok. Pani bardzo się starała, dania dostaliśmy stosunkowo szybko, pomogła też przy rozpoznawaniu nazw potraw na rachunku oraz zdradziła przepis na kukurydzę.
    Moim zdaniem klimat super, jedzenie do poprawki, ale liczy się i tak to, że mogliśmy się spotkać w większym niż zazwyczaj gronie, z czego niezmiernie się ucieszyłam.
    Pozdrawiam, Mambuś.

  26. Mambo, mogłabym podpisać się pod Twoją opinią. Wystrój i klimat oceniam wysoko, smak potraw bardzo nisko – to tak w skrócie. Wieczorem wstawię zdjęcia potraw na stronę i napiszę więcej o swoich wrażeniach. Rozczarowana jestem tym bardziej, że wczoraj znaleźliśmy się w restauracji Frida za moją namową – mam nadzieję, że grupa wybaczy mi chybioną rekomendację. Zwiódł mnie atrakcyjny wygląd wnętrz.

    PS. Guacamole to dip z awokado – zielony.

  27. haniu, nie przejmuj się.
    Trochę w tym było i mojej „winy”, ale ja naprawdę na swój talerz nie mogę narzekać. Wszystko było o.k. Nawet bakłażan był należycie zgrilowany i bardzo smaczny sosik z suszonych pomidorów. Nie zawsze musi być wszystko bez zastrzeżeń. Myślę, że na tym między innymi, polega nasza „wędrówka” po knajpach. Rozpoznajemy, raz jest o.k., a raz nie. Trudno, zawsze to jakieś doświadczenie i jakieś ryzyko. Najważniejsze, że wszyscy zdrowi… mam nadzieję.
    Zdecydowanie za to jestem przeciw 10 %-tom.
    50 zł to wcale nie zła sumka, można zjeść całkiem przyzwoite danie.
    Pozdrawiam – Andyk

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s