Spotkanie 01.09.2008

Termin kolejnego spotkania oliwkowego wypada 1-go września. Zapraszamy do dyskusji na temat miejsca spotkania.

Reklamy

27 thoughts on “Spotkanie 01.09.2008

  1. Dzien dobry 🙂 A moze Home Africa Bar? Tylko do nich wieksza grupą trzeba sie zapowiedziec kilka dni wczesniej, zeby np. kupili KOŹLINE itp.. :). Mialam komorke do wlascicielki, ale ukradli mi razem z telefonem …

  2. Byłam przedwczoraj z przyjaciółką w bardzo sympatycznej restauracji NOMIA, która mieści się przy Rynku Nowego Miasta (kiedyś była tam rest. wegetariańska). Bardzo nam się tam podobało. Jest dużo stolików na zewnątrz, wnętrze przestronne i przyjemnie urządzone. Menu urozmaicone – kuchnia międzynarodowa, z elementami kuchni polskiej – ciekawe dania, ceny całkiem przyjazne, jak na tę lokalizację. Na rynku Nowego Miasta jest o wiele ciszej i spokojniej niż na rynku staromiejskim. Bardzo przyjemnie się tam spożywa posiłek na świeżym powietrzu. Byłabym za tym, aby skorzystać z letniej pogody i wybrać restaurację dysponującą ogródkiem – może właśnie Nomię?

    Poza tym jako grupa nie byliśmy jeszcze w Róży Wiatrów a warto tam pójść, bo to dobra restauracja. Może mielibyśmy szczęście do pogody i udałoby się zjeść posiłek na tarasie, choć we wrześniu dni będą krótsze i wieczorem może być chłodno. Wnętrze też jest ładne na taras można wychodzić na trochę w trakcie biesiady.

    Miałam też okazję być niedawno w Smażalnia Story, w której nie udało się nam wcześniej biesiadować grupą. Rybka bardzo smaczna i przyjemnie się ją jadło z widokiem na Wisłę – polecam!

  3. Niestety, tym razem się nie załapię, a zapowiada się bardzo ciekawie 😦
    Od 28.08 do 17.09 sanatorium Ciechocinek.
    Ale postaram się podglądać 🙂

  4. Zatem wybrałem sie na smakowanie próbek z 17 najlepszych restauracji w Kopenhadze,wśród których była też moja ;-). Impreza była darmowa i trwała od 14 do 18 w foyer Teatru Królewskiego. Wybrał sie ok 16, bo nie chciałem się pchac na początku,ani tez zjadać resztek. Zastałem obraz jak po wybuchu granatu-resztki naczyn, papiery, zero ludzi, wszystko zjedzone oprocz jedne sałatki rybnej podawanej na chipsach i ozdabianej suszoną ikrą tarkowaną na tarce…
    Niezła była nawet,ale bez przesady.
    Tyle,ze pogoda ładna i spacer po śródmiesciu sobie zrobiłem….

  5. Chciałam zaproponować jako inny pomysł restaurację „Kathmandu” przy Wspólnej, do której nie dotarliśmy kilka miesięcy temu z powodu małej frekwencji, ale właśnie na Gastronautach wyczytałam, że już ją zamknięto…

  6. Rezerwację zrobiłam – w środku restauracji, bo nie wiem, jak ciepło będzie o 19. Jakby było dostatecznie ciepło, to najwyżej przeniesiemy się na zewnątrz, przy czym wygodniejsze (większe) stoliki dla grupy są w środku. Na zewnątrz są małe (okrągłe).

  7. Byliśmy wczoraj w NOMII w grupie 5-osobowej – Lucy, Tangerinka, Mamba w męskim towarzystwie 🙂 oraz ja.

    Bardzo sympatyczny wieczór. Jedzonko bardzo smaczne! Lucy, Mamba i ja zdecydowałyśmy się zamówić kaczkę w sosie cytrusowym, podaną z buraczkami i ziemniakami gratin (42 zł). Było to jedno z droższych dań głównych w karcie, ale postanowiłyśmy kierować się przy wyborze rekomendacjami internautów, którzy polecali to danie. Wybór okazał się bardzo dobry. Kaczka była smaczna, dodatki również (może poza ziemniakami, które nie były przyrządzone w jakiś szczególny sposób), porcja pokaźna z dobrymi proporcjami ilościowymi (przewaga mięsa).
    Tangerinka oszczędzała żołądek, więc skusiła się tylko na zupę pomidorową. Znajomy Mamby zamówił karkówkę z wiśniami i kopytkami.
    Obsługa sprawna, czujna i sympatyczna. Przyjemne, przestronne wnętrze.
    Bardzo miłe spotkanie, mimo, że grono nie było zbyt liczne.

  8. Spotkanie jak zwykle – niezwykle sympatyczne. Zalujcie Nieobecni, oprocz konsumowania pysznych dan – obsmialismy sie poniedzialkowego wieczoru jak norki (najbardziej niech zaluje kol. Pinia 😛 )
    Obsługa w postaci bardzo miłego inteligentnie dowcipnego mlodego Czlowieka pci mi przeciwnej – jak dla mnie na 5+. I nie wiem dlaczego Gastronauci.pl uznali obsluge za ZBYT usluzną ??
    A mła, odbiję sobie to niejedzenie jeszcze kiedys. Przyjdziemy tu na kaczuszke niedzielna na 100%. Aczkolwiek moja zupka pomidorowa z akcentem sera plesniowego byla pyszna 🙂

  9. A ja po spotkaniu z Wami i naszych przeżyciach w drodze powrotnej (dziewczyny wiedzą, o co chodzi) miałam taki przypływ weny, że napisałam post, który redakcja pewnego portalu w krótkim czasie zarekomendowała internautom (wtajemniczeni też wiedzą, o co chodzi). Zaowocowało to odwiedzinami na moim blogu ok. 50.000 osób w ciągu dwóch dni! Efektem tak dużej ilości wejść, jest wskoczenie na podium w liście rankingowej blogów tamtego portalu (aktualnie 3-cie miejsce). Jak wczoraj zobaczyłam ranking, to doznałam szoku. Z wrażenia poszłam po piwo (dla uczczenia sukcesu) ubrana w spodnie założone na lewą stronę. W połowie drogi zauważyłam, że mam szwy na wierzchu. Dobrze, że było już ciemno 😉 Jak ktoś się pospieszy, to może jeszcze mnie zobaczy na szczycie listy rankingowej – lista jest płynna, zależy od ilości wejść na stronę w danym dniu, więc pewnie niebawem spadnę niżej, ale i tak bardzo się cieszę, że na chwilę znalazłam się w czołówce. 🙂

  10. Nieźle haniu-kasiu 😉

    A ja wczoraj skonsumowałam wreszcie kaczuszkę w restauracji Nomia 😛 Pychota! Porcja ogromna – turlałam się do domku 🙂 Kriss zamówił pyszną polędwiczkę nadziewaną szparagami w sosie serowym. Jego porcja była mniejsza, ale równie pyszne danie jak moje.
    W Nomii było sporo gości (niedziela 15.30) – nam co najmniej półgodzinne oczekiwanie, ale… na szczęście dostaliśmy jedzenie po ok. 20 minutach 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s