W ubiegłą sobotę niektórzy Oliwkowicze bawili się na imprezie urodzinowej Krysa Dobrodzieja. Kulinarną atrakcją wieczoru było pieczenie dzika a mistrzem ceremonii Szyman, który przez cały wieczór z poświęceniem stał za rożnem, na którym piekł się dzik.

Nie mniejszą atrakcją był bogato zaopatrzony bar i super drinki przygotowywane przez barmana.

Barman serwował najróżniejsze drinki wedle życzeń gości. Dużym powodzeniem cieszyło się Mojito, można było skosztować także drinka o nazwie “Sex on the beach” i wielu innych.

Na imprezę przybyli liczni goście z grona znajomych jubilata. Z grupy oliwkowej obecni byli: Mamba, Lucy, Andyk z Iwoną, Hania-Kasia i Szyman.
Oliwkowicze wsparli gospodarza kulinarnie: Szyman przyrządził wspaniałe tzatziki, które świetnie komponowały się z mięsem dzika, Mamba przyniosła grzyby i gruszki marynowane własnej roboty, Hania-Kasia przyrządziła sałatkę ziemniaczano-kurkową, Andyk przyniósł sałatkę ziemniaczaną z dodatkiem ogórków kwaszonych cebuli i poszatkowanej kapusty.
Bardzo sympatyczna impreza. Dziękujęmy Krysowi za zaproszenie i niezapomniane wrażenia.
A jak bawili się ci, którzy zostali na imprezie do rana?
Jeśli kogoś interesuje przepis na moją sałatkę ziemniaczano-kurkową, proszę zajrzeć na mój blog – jest tam przepis. Link z prawej strony tego bloga.
Przez: hania-kasia w lipiec 13, 2009
o 2:21 pm
Minęło dwa tygodnie i dochodzę już do formy po “bliźniaczym” spotkaniu. A wszystkiemu winny Szymanowy ostry jak brzytwa nóż, którym nad ranem próbowałem wyciąć coś z łopatki dzika i “prawie” obciąłem sobie palec. Dopiero dzisiaj- jak to w kawalerskim domu bywa pozmywałem ostatnie kieliszki i dom gotowy do nowych spotkań. Haniu pytałaś co było potem…. o świcie radiowóz zaliczył imprezę i umówiliśmy się na nastepną za 10 lat a my bawiliśmy się do 8 rano. ostatnie 2 godziny Paweł stał się gwiazdą -slamerem-miał tak niesamowite teksty, że spadaliśmy z foteli ze śmiechu. Ostatnią grupę gości pożegnałem w niedzielę wieczorem. Dziękuję Wszystkim za życzenia, Szymanowi i Robertowi za sponsorowanie dzika- był tak pyszny, że nawet wierna wegetarianka mu się nie oparła i…nie małego kęsa spróbowała.Dzięki Oliwkowiczom za kulinarne wsparcie, Dzięki za wspaniałą zabawę i tańce. Warto było dożyć tych lat aby mieć tak piękne wspomnienia.
Krystow
p.s.
nieobecnych zapraszam na poprawiny-dzik już zjedzony ale coś tam jeszcze zostało do spróbowania.
Przez: Krystow w lipiec 27, 2009
o 1:22 am