Słyszałam o Kuźni smaku i 2 restauracjach Babooshka. Co do węgierskiej kuchni – nie znam, ale myślałam o XFenixach – że może uda się ich ściagnąć jak usłyszą, że będziemy jeść po węgiersku…
Przez: Tangerinka w październik 23, 2008 o 9:50 am
Jeśli chodzi o węgierską, to całkiem przyjemna jest Borpince na Zgoda. Chyba tam jeszcze nie byliśmy. Pasztet z wątróbki drobiowej z brandy pyszny. Ceny może nie najniższe, a porcje nie takie znowu ogromne, ale malizną też nie pachną, a wino przednie.
Haniu-kasiu, mysle, ze Xfenixowie dadza sie zwabic na wegierskie żarełko
Jestem za Borpince – bo nie znam kuchni wegierskiej (nno, poza leczo i zupą rybną). Bylam na ich stronie – faktycznie ceny niskie nie są, ale potrawy zapowiadaja sie dobrze…
Szkoda, ze sie nie nazywaja Bonprice. (latwo sie pomylic , hehe… )
Jak sie czyta nazwe tej knajpy? borpincze ?
Przez: Tangerinka w październik 23, 2008 o 3:00 pm
Gratulacje !!!
Ja też się pisze, co by to nie było
Iwona odgraża się, że będzie wiec może być ciekawie
Hania-Kasia
2. Tangerinka
3. Kriss
4. Justa (?)
5. Andyk, Iwona(?)
6. …………….. ???
Tangerinko, w takim razie w meczu Bułgaria vs Węgry mamy na razie wynik 1:1. A inni ku krórej opcji się skłaniają? Czy ktoś jeszcze się wybiera na spotkanie?
Przez: hania-kasia w październik 31, 2008 o 8:38 am
uuu chyba Wam zaszkodziła kolacja, cos sie nie odzywacie…
swoja drogą moja ulubiona potrawa w tej knajpie to zupa z estragonem.
Dla rekompensaty zrobiłem sobie cos węgierskiego i prosto-chłopskiego. Nie było bardzo pikantne,ale sympatyczne. Nazywa sie schab rzeźnika (u mnie to była karkowka). Kotlety sie obsmaza i potem na tym tłuszczu smazy sie cebulke , wrzuca sie z powrotem kotlety, wedzona kiełbase,pare plastrow boczku i pomidora w kawałkach plus papryka w proszku. To sie smazy z 10 min i wrzuca sie pocieta w paski papryke. Potem dusi sie do miekkosci miesa, zalewa smietana i zagotowuje. Do tego miałem kasze jęczmienną oraz pikle w kolorach wegierskiej flagi-ogorki konserwowe, białe pikle z duzych ogorkow i buraczki w occie
Narobiłeś apetytu
A kolacja nam nie zaszkodziła, myślę, że wręcz przeciwnie tylko troszkę lżej się zrobiło w kieszeni
Nasz niezawodna Hania-Kasia napewno cos napisze.
A przy okazji, Piotrze,
czy mógłbyś przypomnieć przepis na pyszne owoce w specjalnym sosie ziołowo-pikantnym, jakie serwowałeś w czasie któregos pobytu w Karwi. Tak się złozyło, że mam niesamowite ilości jabłek do zagospodarowania i pomyślałem, że to będzie dobry sposób na “pozbycie” się cześci towaru
coż-jak zwykle żałuje,ze mnie nie było
a jabłuszka-podaje przepis,ale za duzo sie nie da w ten sposob zjesc…
Składniki:
jabłka
imbir świeży
anyż
chili
kardamon ziarna
cukier
calvados/cognac
———
Jabłka obrać i pokroić w plastry. Imbir, anyż,chili,kardamon zmiażdżyć w moździerzu.
Z cukru zrobić karmel, wrzucić przyprawy, dodać alkohol. Obsmażyć w tym jabłka. Mozna podpalic reszte alkoholu, ew podawac z gałką lodów…
Dzięki piękne. Pewnie za dużo zjeść się nie da, ale od czego są goście i znajomi .
Po za tym oczywiście intensywnie rozduszam je do słoików, a później do szarlotki, naleśników i różnych innych potraw i deserów
Piotrze, właśnie skonsumowaliśmy deser z Twoich jabłuszek w ziołach. Rewelacja!
Były tylko troszkę pikantne ponieważ wrzuciłem dwie malutkie papryczki chili, wcześniej oczywiście pokruszone, na cztery jabłka. Ale nie szkodzi, następnym razem dam jedną .
Dzięki jeszcze raz.
Smacznego
swoją drogą w niedziele Nepalczyk ,z którym pracuje zjadł na zywca bez popijania taką suszoną papryczkę… nawet sie nie skrzywił,podobno srednio ostra….
Warszawska Grupa Czarnej Oliwki - jesteśmy smakoszami i pasjonatami gotowania z Warszawy. Wspólnie poznajemy restauracje stolicy i organizujemy prywatne spotkania kulinarne.
Może tym razem posmakujmy kuchni rosyjskiej albo węgierskiej?
Przez: Tangerinka w październik 22, 2008
o 7:54 am
Jestem za, masz coś konkretnego na uwadze? kiedyś fajna była “trojka” ale czy jeszcze istnieje?
Przez: szyman w październik 23, 2008
o 9:16 am
Słyszałam o Kuźni smaku i 2 restauracjach Babooshka. Co do węgierskiej kuchni – nie znam, ale myślałam o XFenixach – że może uda się ich ściagnąć jak usłyszą, że będziemy jeść po węgiersku…
Przez: Tangerinka w październik 23, 2008
o 9:50 am
Jeśli chodzi o węgierską, to całkiem przyjemna jest Borpince na Zgoda. Chyba tam jeszcze nie byliśmy. Pasztet z wątróbki drobiowej z brandy pyszny. Ceny może nie najniższe, a porcje nie takie znowu ogromne, ale malizną też nie pachną, a wino przednie.
Przez: lucy w październik 23, 2008
o 11:22 am
A mnie się przypomniało, że mówiliśmy o ponownym wybraniu się do “Wieprza”.
Jednak z “Babooshek” ma dobrą lokalizację – przy Kruczej.
Przez: hania-kasia w październik 23, 2008
o 1:33 pm
PS. Przy Kruczej, blisko Al. Jerozolimskich.
“Borpince” – dobra propozycja.
Xfenixowie są w Warszawie. Nie wiem, dlaczego Janusz milczy. Może by przyszli na następujące spotkanie…?
Przez: hania-kasia w październik 23, 2008
o 1:36 pm
Haniu-kasiu, mysle, ze Xfenixowie dadza sie zwabic na wegierskie żarełko
)
Jestem za Borpince – bo nie znam kuchni wegierskiej (nno, poza leczo i zupą rybną). Bylam na ich stronie – faktycznie ceny niskie nie są, ale potrawy zapowiadaja sie dobrze…
Szkoda, ze sie nie nazywaja Bonprice. (latwo sie pomylic , hehe…
Jak sie czyta nazwe tej knajpy? borpincze ?
Przez: Tangerinka w październik 23, 2008
o 3:00 pm
A co powiedzielibyście na kuchnię bułgarską?
http://www.nesebar.pl/
Wnętrze wygląda sympatycznie a na widok menu aż ślinka mi cieknie.
Kto w ogóle jest chętny na spotkanie w najbliższy poniedziałek? Pozwolę sobie zapoczątkować listę:
1. Hania-Kasia
2. …………….. ???
Przez: hania-kasia w październik 29, 2008
o 12:12 pm
Nesebar miał swój ‘ogródek’ w ostatnią niedzielę na Wyścigach Konnych
Jedzonko pachniało i wyglądało pysznie.
1. Hania-Kasia
2. Tangerinka
3. Kriss
4. Justa (?)
5. …………….. ???
P.S. wygrałam w 2 gonitwach porządek
))) = całe 17 zeta!
Przez: Tangerinka w październik 29, 2008
o 1:58 pm
Gratulacje !!!

Ja też się pisze, co by to nie było
Iwona odgraża się, że będzie wiec może być ciekawie
Hania-Kasia
2. Tangerinka
3. Kriss
4. Justa (?)
5. Andyk, Iwona(?)
6. …………….. ???
Przez: Andyk w październik 29, 2008
o 8:40 pm
Niech się Iwona nie odgraża, tylko NIECH PRZYJDZIE WEŹMIE
))
Ale jesteście wszyscy za węgierską, czy za bułgarską, bo nie rozumiem??
Jacinto, a Ty??
Przez: Tangerinka w październik 29, 2008
o 11:43 pm
Ja bardziej za bułgarską, ale węgierska też może być.
Przez: hania-kasia w październik 30, 2008
o 11:37 am
ja obiecuje zrobić sobie coś bułgarskiego (albo węgierskiego) na kolacje w poniedziałek
moge napisac recenzję
Przez: jacinto w październik 30, 2008
o 2:35 pm
Napisz napisz
Ja jestem za węgierską.
Przez: Tangerinka w październik 30, 2008
o 5:49 pm
Ja niestety będę w pracy, bawcie się dobrze
Przez: szyman w październik 31, 2008
o 12:52 am
Tangerinko, w takim razie w meczu Bułgaria vs Węgry mamy na razie wynik 1:1. A inni ku krórej opcji się skłaniają? Czy ktoś jeszcze się wybiera na spotkanie?
Przez: hania-kasia w październik 31, 2008
o 8:38 am
tangerinka chyba pisała o moim jadłospisie
Przez: jacinto w październik 31, 2008
o 9:33 pm
Ja myślę, że tym razem coś węgierskiego. Też jest pikantnie i smacznie
Przez: Andyk w listopad 1, 2008
o 7:57 pm
W takim razie 2:1 na korzyść Węgier
Przez: hania-kasia w listopad 2, 2008
o 12:27 pm
Czyli Borpince?
Przez: Tangerinka w listopad 2, 2008
o 9:10 pm
Borpince.
Będzie też Lucy. Pinia z Jurą też postarają się przyjść.
Przez: hania-kasia w listopad 3, 2008
o 7:16 am
i Mamba z Kolegą
Przez: Tangerinka w listopad 3, 2008
o 8:56 am
Zrobiłam rezerwację w BORPINCE na 19 (na swoje nazwisko). Do zobaczenia wieczorem
Przez: hania-kasia w listopad 3, 2008
o 2:04 pm
uuu chyba Wam zaszkodziła kolacja, cos sie nie odzywacie…
swoja drogą moja ulubiona potrawa w tej knajpie to zupa z estragonem.
Dla rekompensaty zrobiłem sobie cos węgierskiego i prosto-chłopskiego. Nie było bardzo pikantne,ale sympatyczne. Nazywa sie schab rzeźnika (u mnie to była karkowka). Kotlety sie obsmaza i potem na tym tłuszczu smazy sie cebulke , wrzuca sie z powrotem kotlety, wedzona kiełbase,pare plastrow boczku i pomidora w kawałkach plus papryka w proszku. To sie smazy z 10 min i wrzuca sie pocieta w paski papryke. Potem dusi sie do miekkosci miesa, zalewa smietana i zagotowuje. Do tego miałem kasze jęczmienną oraz pikle w kolorach wegierskiej flagi-ogorki konserwowe, białe pikle z duzych ogorkow i buraczki w occie
Przez: jacinto w listopad 5, 2008
o 10:49 pm
Narobiłeś apetytu

A kolacja nam nie zaszkodziła, myślę, że wręcz przeciwnie tylko troszkę lżej się zrobiło w kieszeni
Nasz niezawodna Hania-Kasia napewno cos napisze.
Przez: Andyk w listopad 6, 2008
o 4:54 pm
A przy okazji, Piotrze,
czy mógłbyś przypomnieć przepis na pyszne owoce w specjalnym sosie ziołowo-pikantnym, jakie serwowałeś w czasie któregos pobytu w Karwi. Tak się złozyło, że mam niesamowite ilości jabłek do zagospodarowania i pomyślałem, że to będzie dobry sposób na “pozbycie” się cześci towaru
Przez: Andyk w listopad 6, 2008
o 4:57 pm
coż-jak zwykle żałuje,ze mnie nie było
a jabłuszka-podaje przepis,ale za duzo sie nie da w ten sposob zjesc…
Składniki:
jabłka
imbir świeży
anyż
chili
kardamon ziarna
cukier
calvados/cognac
———
Jabłka obrać i pokroić w plastry. Imbir, anyż,chili,kardamon zmiażdżyć w moździerzu.
Z cukru zrobić karmel, wrzucić przyprawy, dodać alkohol. Obsmażyć w tym jabłka. Mozna podpalic reszte alkoholu, ew podawac z gałką lodów…
Przez: jacinto w listopad 6, 2008
o 8:09 pm
Brzmi smakowicie
Myślicie, że da się te jabłka zawekować?
Przez: Tangerinka w listopad 7, 2008
o 11:22 am
..bez alkoholu… dodać go później
Przez: Tangerinka w listopad 7, 2008
o 11:29 am
Dzięki piękne. Pewnie za dużo zjeść się nie da, ale od czego są goście i znajomi
.
Po za tym oczywiście intensywnie rozduszam je do słoików, a później do szarlotki, naleśników i różnych innych potraw i deserów
Przez: Andyk w listopad 7, 2008
o 10:45 pm
Piotrze, właśnie skonsumowaliśmy deser z Twoich jabłuszek w ziołach. Rewelacja!
.
Były tylko troszkę pikantne ponieważ wrzuciłem dwie malutkie papryczki chili, wcześniej oczywiście pokruszone, na cztery jabłka. Ale nie szkodzi, następnym razem dam jedną
Dzięki jeszcze raz.
Przez: Andyk w listopad 11, 2008
o 6:09 pm
Smacznego
swoją drogą w niedziele Nepalczyk ,z którym pracuje zjadł na zywca bez popijania taką suszoną papryczkę… nawet sie nie skrzywił,podobno srednio ostra….
Przez: jacinto w listopad 11, 2008
o 9:21 pm
Termin naszego nastepnego spotkania wypada 5 stycznia. Czy spotykamy sie wtedy. Czy dopiero 17. u Pinii.
Wszystkiego najlepszego w 2009 roku!
Przez: tangerinka w grudzień 28, 2008
o 11:28 pm
Ja się nastawiałam raczej na to, że dopiero u Pinii.
Szczęśliwego Nowego Roku dla wszystkich Oliwkowiczów i Waszych rodzin.
Przez: hania-kasia w styczeń 5, 2009
o 9:03 am