Z mojego doświadczenia najgorsze było czekanie aż nalewki dojrzeją, czyli tak naprawdę ok roku. Teraz jestem tym szczęściarzem, który popija nalewy ubiegłoroczne a tegoroczne dojrzewają nie kokietując mnie. Ba pozwoliłem sobie od dwóch lat na luksus zostawiania każdej nalewki po 1-2 butelek dla potomnych i na specjalne okazje. To chyba najwyższe wtajemniczenie a przynajmniej mi znane.
Tak więc z ubiegłorocznych nastawów delektuje się:
- likierem z kwiatu dzikiej róży
- ratafią wieloowocową
- sarmatką ze śliwek świeżych i suszonych
- pigwówką
W tym roku ze względu na natłok spraw rodzinnych ograniczam się do prostych nalewów, nie wymagających dużo pracy. Dojrzewa już likier z kwiatu dzikiej róży i becherovka a w planach wiśniówka i może coś jeszcze.
Przepis na beherovkę dodam jutro.
Wodę z miodem i przyprawami zagotować i trzymać na małym ogniu 10 min. ZGASIĆ PALNIK !!! dodać spirytus i podgrzewać pod przykryciem 10 min. Spirytus po dolaniu do gorącego syropu burzy się i kipi więc mogą się zapalić opary, polecam użycie wysokiego garnka, włożyć go do zlewu i dopiero dolewać spirytus. Całość z garnkiem pozostawić na dobę nie zdejmując pokrywy. Następnie przefiltrować i pozostawić do sklarowania ok. 2-3 dni.
Dość szybko się klaruje i szybko przegryza sle jak to z nalewami lepiej wykazać się cierpliwością
Tyle przepis. Od razu widać, że stosunek spirytusu i wody nie trzyma się kupy. Ja dałem 1 l. wody i 1 l. spirytusu ale jest za mocne i za mało korzenne więc trzeba eksperymentować. Ja dodam jeszcze syrop z ok o,4 l. wody i połowę zalecanych przypraw, zobaczę jak to wyjdzie.
Spróbujcie fajna rzecz, szybka, tania, no i porównamy efekty.
Ja na razie zalałem truskawki (nowość ) i tradycyjnie wisienki przedwczoraj zrywane .
Mnie także udało się osiągnąć ten etap, że “stare” nalewki zaczynają zostawać, pozwalając na spokojne dojrzewanie nowych, a jeszcze dodatkowo w szafie są głęboko schowane pojedyńcze buteleczki, odpowiednio opisane na “trudny czas” . należą do nich: pigwa, malinki, aronia, wiśnie i chyba śliweczki
W moich gąsiorkach dojrzewa wiśniówka. Mam pytanie jak nastawiacie wiśnie? zalewacie od razu spirytusem? ja tak próbowałem ale po wypestkowaniu wiśnie dają tyle soku, że są nim pokryte i nie ma miejsca na spirt. Nastawiam wiśnie z cukrem na kilka dni, zlewam sok, który łączę ze spirytusem a pozostałe wiśnie zalewam dopiero alkoholem.
Myślę, że trzeba już zebrać jarzębinę, jest fajna czerwona i dziobią ją chętnie ptaszyska. Kiedyś czekałem do pierwszych przymrozków ale niestety ptaki były pierwsze ))
Ja ostatnio daję sobie spokój z pestkowaniem i zalewam spirytem w całosci . Stoi toto 3 tygodnie. Po tym czasie zlewam spiryt, zasypuję cukrem i … kolejne 3 tygodnie . Ma to tę zaletę, że wiśnie zasypane cukrem zakręcam nakrętką, a nie przykrywam czymś przepuszczajacym powietrze ( z reguły gaza opatrunkowa się sprawdza) i nie ma niebezpieczenstwa, że wisnie sfermentują.
Jak już dobrze puszczą sok to znowu go zlewam i mieszam z poprzednio zlanym spirytem w odpowiednim słoju lub gąsiorze, a pozostałe wiśienki … zalewam czystą wódeczką. Pozostawiam na …. 3 tygodnie po czym wlewam to co “wyciągnęło” z wisienek do poprzednio wymieszanych mikstur. Teraz może sobie spokojnie dojrzewać, a im dłużej tym lepiej.
Pozostałe wisienki można oczywiście zjeść, tylko przed tym należałoby przyjąć jakąś wygodną pozycję siedzącą lub leżącą, bo po konsumpcji mogą być niejakie trudności z utrzymaniem się w pozycji pionowej . Można je także wykorzystać do lodów lub innych deserów.
Warszawska Grupa Czarnej Oliwki - jesteśmy smakoszami i pasjonatami gotowania z Warszawy. Wspólnie poznajemy restauracje stolicy i organizujemy prywatne spotkania kulinarne.
Na każdym zebraniu jest tak, że ktoś musi zacząć :
U nas w domku jest podział ról odnośnie nalewek: Kriss-Kiss produkuje – ja spożywam
Przez: Tangerinka w czerwiec 27, 2008
o 2:53 pm
Z mojego doświadczenia najgorsze było czekanie aż nalewki dojrzeją, czyli tak naprawdę ok roku. Teraz jestem tym szczęściarzem, który popija nalewy ubiegłoroczne a tegoroczne dojrzewają nie kokietując mnie. Ba pozwoliłem sobie od dwóch lat na luksus zostawiania każdej nalewki po 1-2 butelek dla potomnych i na specjalne okazje. To chyba najwyższe wtajemniczenie a przynajmniej mi znane.
Tak więc z ubiegłorocznych nastawów delektuje się:
- likierem z kwiatu dzikiej róży
- ratafią wieloowocową
- sarmatką ze śliwek świeżych i suszonych
- pigwówką
W tym roku ze względu na natłok spraw rodzinnych ograniczam się do prostych nalewów, nie wymagających dużo pracy. Dojrzewa już likier z kwiatu dzikiej róży i becherovka a w planach wiśniówka i może coś jeszcze.
Przepis na beherovkę dodam jutro.
Przez: szyman w lipiec 12, 2008
o 9:21 pm
BECHEROVKA
- 1 l. spirytusu
- 2 szklanki wody
- 20 dag. miodu
- 20 dag. cukru
- garść suszonych płatków dzikiej rózy
- kawałek startego świeżego imbiu
- tarta gałka muszkatałowa
- kawałek cynamonu
- 12 gożdzików
- 12 jagód jałowca
Wodę z miodem i przyprawami zagotować i trzymać na małym ogniu 10 min. ZGASIĆ PALNIK !!! dodać spirytus i podgrzewać pod przykryciem 10 min. Spirytus po dolaniu do gorącego syropu burzy się i kipi więc mogą się zapalić opary, polecam użycie wysokiego garnka, włożyć go do zlewu i dopiero dolewać spirytus. Całość z garnkiem pozostawić na dobę nie zdejmując pokrywy. Następnie przefiltrować i pozostawić do sklarowania ok. 2-3 dni.
Dość szybko się klaruje i szybko przegryza sle jak to z nalewami lepiej wykazać się cierpliwością
Tyle przepis. Od razu widać, że stosunek spirytusu i wody nie trzyma się kupy. Ja dałem 1 l. wody i 1 l. spirytusu ale jest za mocne i za mało korzenne więc trzeba eksperymentować. Ja dodam jeszcze syrop z ok o,4 l. wody i połowę zalecanych przypraw, zobaczę jak to wyjdzie.
Spróbujcie fajna rzecz, szybka, tania, no i porównamy efekty.
Przez: szyman w lipiec 13, 2008
o 9:51 pm
Sarmatka ze śliwek brzmi intrygująco
Przez: hania-kasia w lipiec 14, 2008
o 7:10 pm
No, no, wypróbuję na pewno !
Przez: Andyk w lipiec 15, 2008
o 1:24 pm
Ja na razie zalałem truskawki (nowość
) i tradycyjnie wisienki przedwczoraj zrywane
.
Mnie także udało się osiągnąć ten etap, że “stare” nalewki zaczynają zostawać, pozwalając na spokojne dojrzewanie nowych, a jeszcze dodatkowo w szafie są głęboko schowane pojedyńcze buteleczki, odpowiednio opisane na “trudny czas” . należą do nich: pigwa, malinki, aronia, wiśnie i chyba śliweczki
Przez: Andyk w lipiec 15, 2008
o 1:39 pm
Pigwa rulezzz
Przez: Tangerinka w lipiec 30, 2008
o 9:33 am
Właśnie zalałem mirabelki
Przez: Andyk w sierpień 11, 2008
o 10:02 am
W moich gąsiorkach dojrzewa wiśniówka. Mam pytanie jak nastawiacie wiśnie? zalewacie od razu spirytusem? ja tak próbowałem ale po wypestkowaniu wiśnie dają tyle soku, że są nim pokryte i nie ma miejsca na spirt. Nastawiam wiśnie z cukrem na kilka dni, zlewam sok, który łączę ze spirytusem a pozostałe wiśnie zalewam dopiero alkoholem.
))
Myślę, że trzeba już zebrać jarzębinę, jest fajna czerwona i dziobią ją chętnie ptaszyska. Kiedyś czekałem do pierwszych przymrozków ale niestety ptaki były pierwsze
Przez: szyman w sierpień 28, 2008
o 9:37 am
Ja ostatnio daję sobie spokój z pestkowaniem i zalewam spirytem w całosci
. Stoi toto 3 tygodnie. Po tym czasie zlewam spiryt, zasypuję cukrem i … kolejne 3 tygodnie
. Ma to tę zaletę, że wiśnie zasypane cukrem zakręcam nakrętką, a nie przykrywam czymś przepuszczajacym powietrze ( z reguły gaza opatrunkowa się sprawdza) i nie ma niebezpieczenstwa, że wisnie sfermentują.
. Można je także wykorzystać do lodów lub innych deserów.
Jak już dobrze puszczą sok to znowu go zlewam i mieszam z poprzednio zlanym spirytem w odpowiednim słoju lub gąsiorze, a pozostałe wiśienki … zalewam czystą wódeczką. Pozostawiam na …. 3 tygodnie po czym wlewam to co “wyciągnęło” z wisienek do poprzednio wymieszanych mikstur. Teraz może sobie spokojnie dojrzewać, a im dłużej tym lepiej.
Pozostałe wisienki można oczywiście zjeść, tylko przed tym należałoby przyjąć jakąś wygodną pozycję siedzącą lub leżącą, bo po konsumpcji mogą być niejakie trudności z utrzymaniem się w pozycji pionowej
Przez: Andyk w marzec 12, 2009
o 2:56 pm