Napisane przez: wgco | czerwiec 22, 2008

Spotkanie WGCO 07.07.2008

Zdjęcia ze spotkania spotkania Warszawskiej Grupy Czarnej Oliwki w River Cafe


Odpowiedzi

  1. Jestem chętna na spotkanie lipcowe, więc rozpoczynam listę uczestników:

    1. Hania-Kasia
    2. …………….. ???

    Jako miejsce proponuję “Smażalnia Story” na barce nad Wisłą.

  2. Nie ma sprawy :) . Dopisuję się. Myślę, że pomysł naszego “prywatnego forum – bardzo, bardzo.

    1. Hania-Kasia
    2. Andyk
    3. …………….. ???

  3. Cześć Andyk, witaj na naszej stronie.

  4. Witam również i mam nadzieję, ze tym razem w lipcu już się nareszcie spotkamy :)
    A co tam u Xfeniksów ?

  5. Xfenixowie nadal na wygnaniu – oboje, bo teraz mają więcej pracy nad morzem. Wrócą dopiero po zakończeniu sezonu letniego.

  6. Do Smazalni story dopisujemy sie i my :
    1. Hania-Kasia
    2. Andyk
    3. Tangerinka
    4. Kriss
    5. …………….. ???

  7. Fajnie, że są chętni. Będę musiała zrobić rekonesans nad Wisłą.

  8. Haniu, przyniose ksiazke :-)

  9. Dobrze, że mi przypomniałaś o książce, bo już mi wykleciało z głowy, że miałyśmy się wymienić.

  10. Witajcie
    Wreszcie jesteśmy u siebie, z chęcią zawitamy na lipcowym spotkaniu ( jeśli nie zatrzymają nas inne sprawy) więc ze znakiem zapytania:
    1. Hania-Kasia
    2. Andyk
    3. Tangerinka
    4. Kriss
    5. Iza ?
    6. szyman?
    7. ………….???
    Hania jeśli będziesz robiła rekonesans na barce to sprawdź jej wyporność, żebym się czuł swobodnie.
    W Konstancinie czy w Zalesiu otwiera się w lipcu wielka knajpa orientalna z kuchnią : japońską, chińską , tajską itd. Właścicielem jest Jacek Wan więc myślę, że powinniśmy ją odwiedzić.

  11. Szyman, trzymam kciuki, aby nie zatrzymały Was inne sprawy, bo jeszcze chciałabym spotkać Izę, zanim będzie miała o wiele więcej obowiązków.

    O wyporność barki się nie martw – wszyscy powinni czuć się na niej swobodnie. Menu jest tam proste – ryby smażone i surówki. Gdy byłam tam kiedyś, było piwo butelkowe. Nie wiem, jak jest teraz. Postaram się wybrać tam jeszcze w tym tygodniu. Myślę, że warto tam pójść, bo widok z barki cudny – na Starówkę i Wisłę. Będzie się można poczuć przez chwilę, jak na urlopie.

  12. Zdjęcia “Smażalni” na stronie:

    http://www.riverclub.pl/index.php?navi=004,006

  13. Wygląda nieźle – zmieniło się na plus, bo dostawili stoliki po środku. Przedtem były tylko boczne ławy.

  14. I ja, i ja chcę do smażalni!

    1. Hania-Kasia
    2. Andyk
    3. Tangerinka
    4. Kriss
    5. Iza ?
    6. szyman?
    7. lucy
    8. ……???

  15. Lucy ! chcesz być smażona ? czy chcesz jeść smażone ?
    To pierwsze brzmi bardziej apetycznie ;-) ))

  16. Najpierw zjem coś smażonego, a potem może sama dam się usmażyć;-)

  17. Czy ktoś jeszcze chętny?

    Smażalnia jest czynna od 14-tej (w weekendy od 11) do ostatniego gościa – godzina zamknięcia jest uzależniona od zainteresowania klientów, dlatego konieczne jest powiadomienie obiektu o przybyciu grupy. Dajcie więc znać, jeśli jeszcze ktoś jest chętny, to przekażę informację do knajpki.

  18. i ja sie dopisuje:
    1. Hania-Kasia
    2. Andyk
    3. Tangerinka
    4. Kriss
    5. Iza ?
    6. szyman?
    7. lucy
    8. Mamba
    9. ……….?

    Powiedzcie mi tylko gdzie dokladnie jest ta barka?
    Czym mozna tam dojechac od centrum?
    Pozdrawiam i z gory dziekuje za info
    Ania

  19. Barka jest za mostem Śląsko-Dąbrowskim, na wysokości Starówki – jest to trzeci stateczek w kierunku północnym, idąc od trasy W-Z. Z Centrum można dojechać autobusem 118 – wysiąść na przystanku Podzamcze. Wisłostradą można dojechać autobusem 185. Ewentualnie dojazd tramwajem z Placu Bankowego – wysiąść przy Placu Zamkowym i zejść w dół, nad Wisłę.

  20. Dzięki Haniu :)

  21. Rezerwacja w “Smażalni” zrobiona :-)

    Jeszcze ważna informacja – barka, na której mieści się “Smażalnia” została w ostatnich dniach przestawiona o 200 m bliżej mostu Śląsko-Dąbrowskiego. Mieści się ona teraz na tej samej wysokości, co “River Cafe” – dobrze się składa, bo będziemy mogli odwiedzić dwa lokale ;-) “River Cafe” to też bardzo sympatyczne miejsce.

  22. Toż to prawie wyprawa szlakiem ” orlich gniazd” czyli ” Rybitwa”, ” Mewa “, ” Albatros” i ” Bar pod rurą”. Kto pamięta tamte klimaty? tam byli ludzie i były morza południowe i to przy jednym stoliku. eh

  23. Niestety nie bywałam na szlaku orlich gniazd, więc nic na ten temat nie mogę powiedzieć.

    Mam już natomiast dla nas miejsce na kolejne, sierpniowe spotkanie – jest to “Róża Wiatrów” przy Wale Miedzeszyńskim. Musimy iść tam koniecznie. Byłam wczoraj po raz kolejny w tym lokalu – tym razem na spotkaniu z koleżankami z ogólniaka i utwierdziłam się w przekonaniu, że to rewelacyjne miejsce. Podają tam pyszne jedzenie w rozsądnych cenach (ogromne porcje), restauracja ma bardzo przyjemny klimat + super atrakcja taras z pięknym widokiem na Wisłę. Rewelacyjne miejce. Dziewczyny były wczoraj bardzo zadowolone.

  24. Do zobaczenia w poniedziałek – już nie mogę się doczekać spotkania z Wami. Wygląda na to, że w końcu uda nam się spotkać w szerszym gronie.

  25. Wygląda na to, że najbliższe spotkania upłyną nam na wodzie. Całkiem całkiem, dlaczego nie :)

  26. i ja się dopisuję:
    1. Hania-Kasia
    2. Andyk
    3. Tangerinka
    4. Kriss
    5. Iza ?
    6. szyman?
    7. lucy
    8. Mamba
    9. Krystow
    10……….?

    Brak noclegu w Krakowie zmusił mnie do pozostania ale nie ma tego złego co by………
    Pz.K.

  27. Martwi mnie trochę dzisiejsza pochmurna pogoda :-(

  28. pogoda jest zawsze, ale nie zawsze dobra jak mawiają górale. trudno trochę zmokniemy i już.
    do zobaczyska

  29. Jestem dobrej myśli w kwestii pogody. Może być pochmurno, oby tylko nie padało a nawet jeśli, to najwyżej przeniesiemy się do sąsiedniej “River Cafe”, która jest, jak mi się wydaje, lepiej zabezpieczona przed deszczem.

  30. A to pech, dziś od rana piękne słońce i bezchmurne niebo! Nasze wczorajsze plany spotkania oliwkowego popsuła pogoda a konkretnie ulewny deszcz, który rozpadał się tuż przed godziną rozpoczęcia naszego spotkania. Mieliśmy się spotkać w „Smażalni”, ale niestety z powodu deszczu została ona zamknięta a naszą rezerwację przeniesiono do pobliskiej „River Cafe”. W „River Cafe” było całkiem przyjemnie, ale to jednak nie to samo. Chciałam poczuć się przez chwilę jak na wczasach, w „River Cafe” jednak nie było wczasowego klimatu, którego spodziewałam się w „Smażalni”, nie było też pięknego widoku na Wisłę (inne ustawienie statku), jaki rozpościerałby się z zamkniętej wczoraj barki, ale cóż – nie mieliśmy wyjścia, trzeba było zaakceptować taką opcję, jaka była wczoraj dostępna. Minusem przeniesienia naszej rezerwacji był także fakt, że w „River Cafe” oferta ryb, na które ostrzyliśmy sobie zęby, jest dużo uboższa niż w sąsiedniej „Smażalni” – dostępnych jest tylko kilka rodzajów. Podczas wczorajszej kolacji większość biesiadników skusiła się właśnie na ryby, ale o tym później – najpierw kwestie formalne. Tym razem udało się zebrać całkiem liczne grono Oliwkowiczów. Na spotkaniu byli obecni: Andyk, Lucy, Tangerinka i Kriss, Krys Dobrodziej, Iza, Szyman, ja oraz moja chrześnica, Dorota (po raz pierwszy w naszym gronie), czyli w sumie 9 osób.

    „River Cafe” jest całkiem przyjemnym miejscem, w szczególności na tę porę roku, bo można posiedzieć na powietrzu, nawet, gdy pada deszcz – do dyspozycji jest spora, zadaszona część zewnętrzna.

    W karcie do wyboru jest trochę przekąsek zimnych i ciepłych, zupy rybne a także dania rybne i dania mięsne. Karta nie oszałamia bogactwem możliwości, ale da się coś wybrać. Większość z nas zdecydowała się na dania rybne. Wyłamał się jedynie Kriss, który zamówił danie z kurczaka. Ze swojego wyboru byłam zadowolona – zamówiłam smażony stek z halibuta z warzywami i pieczonym ziemniakiem. Trzeba przyznać, że rybka była wyśmienita. Danie było całkiem efektownie podane, choć smak dodatków raczej przeciętny. Smak ryby naprawdę zadowalający, wielkość porcji także. Ceny znośne – pstrąg smażony z dodatkami 26 zł, łosoś (2 spore kawałki), 29 zł, halibut (34 zł). Wyśmienicie smakowało też idealnie schłodzone piwo beczkowe „Paulaner” (12 zł duże, 8 małe), na które skusiła się większość Oliwkowiczów. W ofercie jest też „Żywiec” z beczki a także kilka rodzajów piw butelkowych.

    Sporym minusem lokalu jest fakt, że na zamówione dania trzeba dość długo czekać, ale ogólnie wieczór można uznać za satysfakcjonujący kulinarnie.

  31. Ahoj żeglarze ;-)
    Dzis wypatrzyłem coś, co może jednak Was przyciągnie do odwiedzin u mnie ;-)
    Ja sie wybiorę, prawdopodobnie w neidziele, bo powinienem miec wolne…
    Nawet po polsku strone zrobili
    http://www.beerfestival.dk/?id=4816
    Doam tylko,c od obiletow,ze bardziej sie opłaca taki za 200 DKK,bo sie dostaje 13 zetonów… ;-)

  32. Danske Ølentusiaster – dunski to trudny jezyk – nie wpadlabym na to ze ‘ Øl ‘ to piwo ;-) Kojarzy mi sie raczej z Öl = olej, hihi :-)

  33. He,he takie słowa sie chyba nazywaja “false friends”. Pomyłka mogłaby byc fatalna w skutkach… duński jest trudny swoją droga, masz rację

  34. Ale w sumie… to i piwem sie mozna naoliwic :D


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie